Pepco liczy na wzrost zysku o co najmniej 60 proc. Przychody przekroczą 4,5 mld euro

Pepco Group opublikowała wstępne wyniki za rok obrotowy 2026. Zarząd spodziewa się, że przychody przekroczą 4,5 mld euro, co przy stałych kursach walutowych oznacza wzrost o około 8 proc. Spółka zakłada również kilkunastoprocentowy wzrost EBITDA. Z kolei bazowy zysk netto ma zwiększyć się o co najmniej 60 proc.

Wcześniej Pepco oczekiwało wzrostu bazowego zysku netto o ponad 50 proc. Jak podaje grupa, podwyższenie prognozy odzwierciedla poprawę konwersji EBITDA, niższą efektywną stopę podatkową oraz komunikowaną wcześniej zmianę polityki amortyzacyjnej. Wzrost bazowego zysku na akcję ma być wyższy niż wzrost bazowego zysku netto, co odzwierciedla wpływ programów skupu akcji własnych.

Polecamy również: Lekcja z transformacji Grupy Pepco. „Wspierać rozwój firmy działającej w kilkunastu krajach” – XYZ

Pepco przyspiesza. Sprzedaż porównywalna rośnie ósmy kwartał z rzędu

Przychody Pepco do 20 września 2026 r. wzrosły o 8,3 proc. przy stałych kursach walutowych. Wzrost sprzedaży LFL, z wyłączeniem FMCG, wyniósł 5,9 proc.

Sprzedaż Dealz i przejście na model skoncentrowany wyłącznie na marce Pepco miały wpływ na wyniki grupy. Jednak, jak przekonuje prezes Pepco Stephan Borchert w rozmowie z XYZ, nie był to czynnik decydujący.

Prezes wskazuje przede wszystkim na poprawę podstawowego biznesu i efekty prowadzonej od kilkunastu miesięcy transformacji.

– Dealz odpowiadał za około 300 mln euro przychodów i był biznesem przynoszącym straty. Zmiana sposobu jego prezentacji ma wpływ na wyniki, ale nie jest to wpływ znaczący. Duża część poprawy wyników, szczególnie w sprzedaży LFL, marży i na poziomie EBIT, wynika z rzeczywistego sukcesu strukturalnej transformacji Grupy Pepco – mówi prezes Pepco.

Do 20 września 2026 r. przychody grupy w IV kwartale zwiększyły się o 15,6 proc. przy stałych kursach walutowych. Sprzedaż LFL wzrosła o 9,5 proc. bez uwzględnienia FMCG i o 9,4 proc. z uwzględnieniem tego segmentu. Oznacza to poprawę względem III kwartału i najlepszy wynik od wdrożenia nowej strategii. Był to również ósmy z rzędu kwartał dodatniej dynamiki sprzedaży porównywalnej.

Sprzedaż LFL w IV kwartale wsparła zaplanowana wyprzedaż zapasów z poprzednich sezonów, realizowana w ramach strategii odświeżenia i poprawy oferty odzieżowej. Pozwoliło to osiągnąć rekordowy udział najnowszych kolekcji w zapasach na koniec roku, choć jednocześnie obniżyło marżę brutto o około 200 pkt bazowych rok do roku.

– Był to efekt jednorazowy. Chcieliśmy wejść w 2027 r. z bardzo świeżą strukturą zapasów i bez pozostałości starych kolekcji. Mogliśmy sobie na to pozwolić dzięki poprawie marży wynikającej z sourcingu. Marża odbuduje się bardzo szybko – przyznaje prezes Pepco.

Według spółki wyprzedaż zwiększyła sprzedaż LFL w IV kwartale roku obrotowego 2026 o 3-5 pkt proc. Korzyści z odświeżenia oferty mają być widoczne również w kolejnych kwartałach, jednak ich wpływ na przychody będzie mniejszy niż obecnie.

– Nie należy traktować obecnego kwartalnego wyniku LFL jako tempa, które będzie utrzymywało się w kolejnych okresach. Jesteśmy jednak bardzo pewni perspektyw na 2027 r. – dodaje prezes Pepco.

Pepco szykuje się do ekspansji na zachodzie. Do 2030 r. otworzy co najmniej 600 sklepów

Grupa spodziewa się zakończyć IV kwartał z około 250 nowymi sklepami Pepco netto. Ich łączna liczba ma wynieść około 4260, zgodnie z wcześniejszymi założeniami.

Ma to być etap przygotowujący grunt pod dalszą ekspansję w Europie Zachodniej. Pepco zakłada otwarcie co najmniej 600 nowych sklepów w latach obrotowych 2027-2030.

Pepco nie ujawnia jeszcze, jak 600 planowanych nowych sklepów zostanie rozdzielonych pomiędzy poszczególne kraje. Stephan Borchert wskazuje jednak, że szczególnie duży potencjał grupa dostrzega na Półwyspie Iberyjskim i we Włoszech. Skala ekspansji może doprowadzić do istotnej zmiany struktury geograficznej grupy.

– Półwysep Iberyjski i Włochy liczą łącznie około 100 mln mieszkańców. To duży rynek, na którym mamy już kilkaset sklepów. Przy obecnym tempie i strukturze ekspansji jeden z rynków Europy Zachodniej może stosunkowo szybko awansować na drugie miejsce w grupie, po Polsce – mówi prezes Pepco.

Decyzję o przyspieszeniu ekspansji w Europie Zachodniej wspiera poprawa rentowności tamtejszych placówek. Pepco przez ostatnie lata testowało nie tylko zainteresowanie klientów ofertą sieci, lecz także ekonomikę nowych sklepów.

– Nie mogę dziś podać konkretnych liczb, ale ekonomika sklepów w Europie Zachodniej jest już bardzo bliska poziomom osiąganym w całej grupie. Każdy nowy sklep jest tam zatwierdzany według tych samych kryteriów, a cele dotyczące IRR są takie same jak w przypadku otwarć w Europie Środkowo-Wschodniej – mówi prezes Pepco.

Polecamy również: Pepco szykuje alternatywę dla dostaw z Azji. W grze Afryka i sztuczna inteligencja – XYZ

Nowy program skupu akcji własnych

Zarząd Pepco Group zatwierdził utworzenie nowego, wieloletniego programu skupu akcji własnych o wartości do 400 mln euro. Grupa nie traktuje jednak tej kwoty jako zobowiązania do wydania całej sumy. Program ma pozostać elastycznym elementem polityki alokacji kapitału.

– To wieloletnie, elastyczne narzędzie. Zarząd i rada będą wykorzystywać program skupu w takim zakresie i w takim momencie, jakie uznają za właściwe. Będziemy analizować m.in. generowanie gotówki i kurs akcji oraz decydować, co w danym momencie ma największy sens – mówi prezes Pepco.

Decyzja o uruchomieniu kolejnego programu skupu ma również odzwierciedlać ocenę zarządu dotyczącą wartości akcji spółki. Stephan Borchert zasugerował, że Pepco nadal dostrzega potencjał wzrostu ich wartości.

– Chcielibyśmy, aby rynek kapitałowy postrzegał to również jako sygnał, że nadal widzimy wartość w naszych akcjach. Kontynuujemy skup, ponieważ uważamy, że ich wartość może w przyszłości być jeszcze wyższa – mówi prezes Pepco.

Program ma obowiązywać w latach obrotowych 2027-2029. Wcześniej grupa zakończyła przed terminem skup akcji o wartości 200 mln euro, a w sierpniu 2026 r. sfinalizowała jednorazowy program odkupu akcji za 400 mln euro.

Według prezesa skup akcji własnych nie konkuruje z planami rozwojowymi grupy. Ocenia on, że obecny budżet inwestycyjny wystarcza do finansowania przyspieszonej ekspansji, a rzeczywistym ograniczeniem nie jest dostęp do kapitału.

– Budżet inwestycyjny, którym dysponujemy, nie ogranicza naszego wzrostu. Ograniczeniem są raczej możliwości organizacyjne oraz dostępność odpowiednich lokalizacji. Jesteśmy w stanie rosnąć szybciej przy wykorzystaniu obecnych zasobów, a jednocześnie zwracać wolne przepływy pieniężne akcjonariuszom – komentuje prezes Pepco.

Źródło: XYZ