Pierwsze F-35 już w Polsce. „Będą okiem i uchem” armii
W piątek do bazy w Łasku przyleciały pierwsze trzy myśliwce F-35 dla polskich Sił Powietrznych. Według ekspertów maszyny piątej generacji mają zapewnić Polsce nie tylko nowe możliwości bojowe, ale także przewagę informacyjną na współczesnym polu walki.
Pierwsze trzy amerykańskie myśliwce F-35A dotarły w piątek do 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku. Oficjalne powitanie samolotów zaplanowano na 12 czerwca.
Polska kupiła łącznie 32 samoloty F-35A w kontrakcie podpisanym w styczniu 2020 roku. Wartość umowy wyniosła 4,6 mld dolarów netto, co czyni ją jedną z największych transakcji zbrojeniowych w historii kraju. Maszyny będą nosić nazwę „Husarz”.
Jak podkreślił w rozmowie z PAP mjr pil. rez. dr inż. Michał Fiszer, F-35 to samolot wielozadaniowy przeznaczony głównie do atakowania celów naziemnych, ale zdolny również do walki powietrznej, rozpoznania i działań radioelektronicznych.
Ekspert zaznaczył, że największą przewagą F-35 jest technologia stealth, czyli utrudniona wykrywalność przez radary przeciwnika. Według niego stacje radiolokacyjne mogą wykryć taki samolot dopiero z niewielkiej odległości, co znacząco utrudnia jego zestrzelenie.
Fiszer zwrócił jednak uwagę, że wojna w Ukrainie pokazała ogromną skuteczność nowoczesnych systemów przeciwlotniczych. Jak ocenił, w warunkach bardzo szczelnej obrony powietrznej nawet najbardziej zaawansowane samoloty mają ograniczone możliwości działania nad terytorium przeciwnika.
Ekspert podkreślił jednocześnie, że F-35 może pełnić rolę centrum zbierania i przekazywania informacji na polu walki. Samolot nie tylko wykrywa cele, ale również analizuje dane i przesyła je do innych maszyn oraz stanowisk naziemnych.
Czytaj również: Airbus na moskiewskim lotnisku. Tak Rosjanie chcą omijać sankcje
– F-35 staje się okiem i uchem dla innych systemów, a komponent lądowy zyskuje dodatkowe informacje o przeciwniku – zaznaczył Fiszer. Dodał, że dane z radarów, kamer i systemów rozpoznania są automatycznie łączone przez komputer pokładowy wspierany przez sztuczną inteligencję.
Maszyna wyposażona jest także w rozproszony system elektrooptyczny złożony z kamer rozmieszczonych wokół kadłuba. Dzięki temu pilot, korzystając z wyświetlacza nahełmowego, może obserwować przestrzeń wokół samolotu nawet w miejscach zasłoniętych przez skrzydła czy kadłub.
Według Fiszera kamery F-35 pozwalają dostrzec i wyostrzyć obiekty naziemne z odległości nawet 10–20 kilometrów. Jak relacjonował, piloci szkolący się na symulatorach opisywali wrażenie „przezroczystego samolotu”, ponieważ po spojrzeniu w dół widzieli na wizjerze ziemię pod maszyną.
Ekspert zaznaczył również, że F-35 nie został zaprojektowany do zwalczania tanich dronów wykorzystywanych masowo na wojnie w Ukrainie. Jego zdaniem współczesne konflikty wymagają jednoczesnego używania drogich systemów „high-end” oraz tańszych, masowych rozwiązań „low-end”.
W rozmowie pojawił się także temat tzw. „kill switch”, czyli rzekomego mechanizmu umożliwiającego Amerykanom zdalne unieruchomienie samolotów. Fiszer ocenił, że medialne doniesienia o takim przycisku są uproszczeniem, ale wskazał, że USA zachowują kontrolę nad kluczowymi elementami uzbrojenia i wsparcia technicznego.
Ekspert przypomniał, że Polska nie produkuje amunicji do F-35 ani części zamiennych do tych maszyn. Oznacza to, że wstrzymanie dostaw uzbrojenia lub obsługi technicznej mogłoby ograniczyć możliwości wykorzystania samolotów.
Do tej pory polskie Siły Powietrzne formalnie odebrały już osiem F-35, jednak maszyny pozostawały w Stanach Zjednoczonych. W bazie Ebbing Air National Guard w Arkansas szkolili się na nich polscy piloci, instruktorzy oraz technicy.
Czytaj również: Rząd i pałac reagują na ogłoszenie Donalda Trumpa. Żołnierzy USA w Polsce może być więcej
Pierwszy polski F-35 został oficjalnie zaprezentowany w sierpniu 2024 roku w zakładach Lockheed Martin w Fort Worth. Samolot otrzymał numer boczny 3501 oraz polskie szachownice wojskowe.
Według planów do końca 2026 roku w Łasku ma stacjonować większość maszyn przeznaczonych dla tej bazy. Wstępną gotowość operacyjną jednostka ma osiągnąć w przyszłym roku, natomiast pełną zdolność bojową – około 2030 roku. Kolejne F-35 trafią później do 21. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie, gdzie zastąpią wycofane samoloty Su-22.
Źródło: PAP, Portal Obronny