Premier Donald Tusk: obniżymy stawkę VAT na paliwa do 8 proc. Rząd wprowadzi też maksymalne ceny detaliczne
Rząd obniży dziś stawkę VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc. – ogłosił premier Donald Tusk w czwartek. Wprowadzi też maksymalne ceny paliw i obniży akcyzę.
Akcyza zostanie obniżona do minimum wymaganego przepisami unijnymi – podał premier. Akcyza na benzynę zostanie obniżona o 29 groszy, a na olej napędowy o 28 groszy.
Tusk zapowiedział wprowadzenie maksymalnych cen detalicznych na paliwa. Będzie je ustalał każdego dnia minister energii.
Jak podał premier, dzięki tym działaniom ceny paliw spadną o ok. 1,20 zł na litrze.
– Zdecydowaliśmy się na podjęcie działań w pełni świadomi, że w decydującej mierze sytuacja na rynku paliw na świecie i w Polsce będzie zależała od tego, co się dzieje na wojnie na Bliskim Wschodzie – powiedział szef rządu.
Na czwartek zwołano nadzwyczajne posiedzenie rządu, które ma zająć się działaniami zapowiedzianymi przez premiera. Posiedzenie jest zaplanowane na godz. 18. Premier chce, by parlament przyjął nowe przepisy jeszcze w piątek, by jeszcze tego samego dnia trafiły one na biurko prezydenta.
Po konferencji premiera marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podał, że zwołał konwent seniorów w sprawie projektów ustaw zapowiedzianych przez Tuska. Projekty te będą procedowane w Sejmie już w czwartek od godz. 20.30 – podał Czarzasty.
Marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska podała z kolei, że zwoła posiedzenie Senatu na piątek na godz. 14.
Rząd na razie nie przewiduje limitowania sprzedaży paliwa
Premier podał także, że rząd na razie nie przewiduje żadnych form limitowania przy sprzedaży paliwa. Szef rządu był pytany na konferencji prasowej, czy proponowane rozwiązania dotyczące obniżek cen paliw na stacjach nie spowodują pojawienia się turystyki paliwowej.
– Będziemy dokładnie monitorowali, czy skala turystyki paliwowej będzie wymagała jakiegoś działania, czy też nie – powiedział premier na konferencji prasowej. Dodał, że Polska jest w dobrej sytuacji, jeśli chodzi o stabilność dostaw ze względu na zapasy paliw, jakimi dysponujemy.
– W związku z tym na razie nie przewidujemy żadnych form limitowania sprzedaży paliwa. Dobrze pamiętamy, jak ludzie reagują, gdy jakiś rząd wpada na pomysł, że będziemy ograniczali limitami podaż paliwa – wtedy powstaje wrażenie, że paliwa zaraz zabraknie, trzeba kupić na zapas i robi się kłopot – powiedział premier.
Szef rządu przyznał, że rząd nie zawaha się użyć „twardych narzędzi”, jeśli zjawisko turystki paliwowej miałoby miejsce. Podkreślił jednocześnie, że muszą być one zgodne z prawem, ponieważ dotyczyłyby wspólnego rynku UE.
- Gdyby się okazało, że jest turystyka paliwowa, której skala byłaby niepokojąca – nie sądzę jednak, żeby tak było – to wtedy zareagujemy – zadeklarował premier.
W grę wchodzi podatek od nadmiarowych zysków
– Jeśli koncerny paliwowe będą zarabiać zbyt dużo na sprzedaży paliw dzięki wysokim cenom ropy naftowej, rząd wprowadzi podatek od nadmiarowych zysków – poinformował także w czwartek premier Donald Tusk.
Premier zapowiedział, że rząd będzie analizował detaliczne ceny paliw i jeśli uzna, że koncerny paliwowe zarabiają zbyt dużo dzięki marży, która jest tym wyższa, im wyższe są ceny ropy naftowej, rząd wprowadzi tzw. windfall tax, czyli podatek od nadmiarowych zysków.
– Sytuacja jest tak paradoksalna, że im wyższe ceny na rynkach światowych i im więcej ludzie płacą na stacjach benzynowych, tym ci, którzy działają w tym biznesie mają większe zyski. W takich sytuacjach (...) będziemy reagowali, wprowadzając podatek od nadmiarowych zysków koncernów. Podjęliśmy te działania – powiedział szef rządu.
Źródło: PAP. Tekst zaktualizowano.
Fot. PAP/Wiktor Dąbkowski