Premier: nie ma powodów sądzić, że to Polska była celem rosyjskiego pocisku

Premier Donald Tusk zapewnił, że nie ma powodów, by przypuszczać, aby to Polska była celem rosyjskiego pocisku, który spadł na Lubelszczyźnie. Szef rządu dodał, że w postępowaniu wyjaśniającym chcą brać udział zarówno Amerykanie, jak i Ukraińcy.

– Nie ma żadnych powodów sądzić, że celem była Polska, ale dwa z tych obiektów naruszyły przestrzeń powietrzną Polski. Jeden na pewno, bo tutaj mamy jego ślady, a drugi w pobliżu polskiej granicy, ale to był bardzo krótki sygnał, więc z nim nie było związanych żadnych konsekwencji – mówił premier po spotkaniu zespołu koordynacyjnego w Lublinie.

NASK ostrzega przed dezinformacją ws. rosyjskiej rakiety>>>

Dwa obiekty w przestrzeni powietrznej Polski

Szef rządu dodał, że tak naprawdę polską przestrzeń naruszyły dwa obiekty, jednak sygnał jednego z nich był krótki, więc nie było „żadnych konsekwencji". Zdaniem premiera, jest też duże prawdopodobieństwo, że rosyjski pocisk eksplodował na polu pod Tarnawą-Kolonią. Krater jest bowiem głęboki na 5 m i ma 10 m średnicy. My nie rozstrzygamy tego ostatecznie, ale według ocen ekspertów, wojskowych, zdecydowana większość śladów, w tym odnalezione elementy, wskazują na rosyjską rakietę Ch-101 – wyjaśnił.

Zapewnił, że gdyby pocisk „bezpośrednio zagrażał terenom zabudowanym", to wojsko by go zestrzeliło. – Ludność cywilna została ostrzeżona syrenami. Wiem, że ciągle jako społeczeństwo uczymy się sytuacji, w której musimy, każdy z nas w swój sposób, jednak reagować na ostrzeżenia, sygnały, syreny alarmowe, ale to jest odrębny temat – powiedział szef rządu. Jak dodał, będzie zbadany każdy „najbardziej szczegółowy element naszych reakcji, państwa polskiego".

Międzynarodowe wsparcie Polski

Donald Tusk wyjaśnił, że jest w kontakcie z europejskimi sojusznikami i z USA, od których dostał deklaracje solidarności i pełnego wsparcia. Jak dodał, Amerykanie wyrazili zainteresowanie uczestnictwem w postępowaniu wyjaśniającym. – Nie będziemy na pewno sami z tym problemem – stwierdził.