Premier zapewnił, że nie ma problemu z zapasami paliw w Polsce. Słowa o Orlenie zdołowały kurs spółki

Podczas wystąpienia poprzedzającego posiedzenie Rady Ministrów premier Donald Tusk powiedział, że nie ma żadnego problemu, jeśli chodzi o zapasy paliwa w Polsce. Szef rządu wskazał także, że Orlen użyje wszelkich środków, w tym finansowych, aby nie dopuścić do podwyżek cen paliw na stacjach. Ta deklaracja odbiła się na kursie giełdowym spółki.

– Chcę państwu powiedzieć, że nie ma żadnego problemu, jeśli chodzi o zapasy paliwa w Polsce. (...) Wojna nie ma bezpośredniego wpływu na dostawy ropy naftowej i innych paliw do Polski – powiedział premier Tusk. Szef rządu wskazał, że Orlen nie sprowadza żadnej ilości ropy naftowej z Iranu ani przez Cieśninę Ormuz.

– Cała struktura dostaw ropy do Orlenu i do Polski jest całkowicie w tej chwili bezpieczna i nie ma mowy o żadnych, nawet najmniejszych, zakłóceniach. (...) Sytuacja jest absolutnie stabilna, nie ma żadnego najmniejszego powodu do niepokoju, jeśli chodzi o dostawy i zapasy – zapewnił premier.

Tusk podkreślił także, że  Orlen użyje narzędzi finansowych, w tym związanych na przykład z marżą, aby ewentualne skoki cen ropy na giełdach światowych nie odbiły się „w sposób masywny” na cenach paliwa w Polsce. – Nie możemy oczywiście zagwarantować nienaruszalności cen w tym czasie – dodał.

Przeczytaj również: Branża paliwowa zapewnia, że polski rynek jest zabezpieczony

Te słowa odbiły się echem na notowaniach koncernu naftowego. W momencie składania deklaracji przez premiera, tj. o godz. 13.15, cena akcji Orlenu wynosiła 119,30 zł. Blisko 30 minut później kurs spadł do 117 zł za walor, czyli o ok. 2 proc. Warto też pamiętać, że nastroje na warszawskim parkiecie są raczej negatywne, co ma związek z konfliktem na Bliskim Wschodzie, a indeks WIG20, zrzeszający największe firmy na GPW, od otwarcia zniżkuje o 3,15 proc.

Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. Ponad 480 osób wraca już do domów, tysiące jeszcze czekają

Szef rządu odniósł się także do sytuacji Polaków w krajach Bliskiego Wschodu. Wskazał, że ponad 480 obywateli naszego państwa opuściło Izrael, Jordanię i Liban, czyli – jak zaznaczył – miejsca „zagrożone bezpośrednio działaniami wojennymi”.

– Są już w Polsce lub w drodze do Polski – przekazał premier.

Tusk zapewnił także, że państwo jest przygotowane do akcji ewakuacyjnej pod względem logistycznym. Ministerstwo Obrony Narodowej przygotowało też odpowiednie siły i środki, które mają pomóc w tej misji. Premier wskazał, że wydał decyzję o wstrzymaniu jakichkolwiek lotów rządowymi samolotami.

– Chcemy mieć do dyspozycji wszystkie samoloty, które są w naszej gestii, aby w razie potrzeby i możliwości, bo tu przede wszystkim chodzi o możliwości, a więc musi taki samolot mieć, gdzie wylądować i musi być zidentyfikowana grupa osób, która znajdzie się w odpowiednim momencie na odpowiednim lotnisku – powiedział premier.

Dodał, że to jest skomplikowany mechanizm, a Polska współpracuje z innymi państwami europejskimi. Tusk przekazał, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jest 14 tys. polskich obywateli, a w sumie z UE jest tam 400 tys. osób.

Źródło: XYZ/PAP