Prezes i wiceprezesi Grupy Azoty odwołani. MAP planuje dokapitalizować spółkę
Rada nadzorcza Grupy Azoty odwołała z funkcji prezesa zarządu Andrzeja Skolmowskiego oraz dwóch wiceprezesów. Tymczasowo spółką pokieruje Aleksandra Machowicz-Jaworska.
Decyzja rady wejdzie w życie wraz z końcem dnia 12 lutego. Oznacza to, że poza prezesem odejdą jego zastępcy: Paweł Bielski oraz Andrzej Dawidowski. Spółka nie podała powodów stojących za tą decyzją. W komunikacie giełdowym podkreślono, że nowy prezes zostanie wyłoniony na drodze postępowania kwalifikacyjnego w ciągu trzech miesięcy.
Do sprawy odniosło się Ministerstwo Aktywów Państwowych. Na oficjalnym koncie resortu na platformie X napisano, że rada nadzorcza Grupy Azoty "podkreśliła, że w kluczowym momencie procesu negocjacji z instytucjami finansowymi oraz najważniejszymi interesariuszami nadrzędnym celem pozostaje długofalowa stabilizacja sytuacji finansowej spółki".
Osiągnięcie tego celu wymaga również zdecydowanych działań w zakresie organizacji pracy zarządu. W ocenie Rady nowy skład zarządu będzie zobowiązany do wdrożenia rozwiązań przybliżających Grupę Azoty do zawarcia porozumienia z wierzycielami, co pozwoli zapewnić spółce stabilne i długookresowe funkcjonowanie" – napisał MAP na platformie X.
Resort przyznał również, że planuje dokapitalizować Grupę Azoty, co ma zapewnić warunki do skutecznego wdrażania strategii spółki i ustabilizowania jej sytuacji finansowej. "Ze względu na profil działalności oraz bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo państwa Grupa Azoty ma znaczenie strategiczne. Dlatego MAP podejmuje wszelkie działania zmierzające do odbudowy jej kondycji oraz konsolidacji sektora chemicznego w Polsce" – wskazało MAP.
Grupa Azoty to jeden z czołowych europejskich producentów w branży nawozowo-chemicznej. Największym akcjonariuszem spółki jest Skarb Państwa, posiadający 33 proc. udziałów.
Największym problemem firmy, znacząco utrudniającym funkcjonowanie jest spółka zależna Grupa Azoty Polyolefins. Kluczowa inwestycja – Polimery Police – nie doszła do skutku, bo po uruchomieniu produkcji odnotowano serię awarii i problemów technicznych. To spowodowało straty finansowe – szacowana wartość projektu wzrosła bowiem z początkowych 1,7 mld zł do 7 mld zł. To przełożyło się na konieczność negocjacji Grupy Azoty z wierzycielami, którzy zażądali jak najszybszej spłaty kredytów.
Przeczytaj również: Grupa Azoty dociśnięta przez wierzycieli. Analityk: problemy spółki to skutek megalomanii poprzednich władz