Rosja może zostać zmuszona do gwałtownego ograniczenia wydobycia ropy

Rosyjscy producenci ropy stoją przed perspektywą szybkiego cięcia wydobycia w najbliższych miesiącach. Powodem są nowe ograniczenia eksportowe, presja polityczna USA i UE oraz przepełnione magazyny – informuje Reuters.

Według agencji, rosnąca presja ze strony prezydenta USA Donald Trump oraz Unii Europejskiej uderza w zdolność Rosji do sprzedaży ropy na rynkach zagranicznych. Moskwa przez długi czas omijała zachodnie sankcje po inwazji na Ukrainę, przekierowując dostawy ropy Urals do Chin, Indii i Turcji, korzystając z floty starych tankowców i oferując wysokie rabaty. Sytuacja zmieniła się po nałożeniu przez USA ceł na Indie za zakup rosyjskiej ropy oraz po styczniowym zakazie UE importu paliw rafinowanych z rosyjskiej ropy.

Skutki decyzji były natychmiastowe. Eksport rosyjskiej ropy drogą morską spadł z 3,8 mln baryłek dziennie w grudniu do 3,4 mln w styczniu, a obecnie wynosi około 2,8 mln baryłek dziennie – wynika z danych Kpler, platformy monitorującej globalny handel surowcami.

Perspektywy są jeszcze gorsze, ponieważ Indie – największy odbiorca rosyjskiej ropy – znacząco ograniczyły zakupy po podpisaniu umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi. Porozumienie zakłada zwiększenie importu ropy z USA, a potencjalnie także z Wenezueli kontrolowanej przez Waszyngton. W efekcie trzy kluczowe indyjskie rafinerie: Indian Oil, Bharat Petroleum oraz Reliance Industries, wstrzymały zakupy rosyjskiej ropy.

Konsekwencje logistyczne są poważne. Około 150 mln baryłek ropy wysyłanych z rosyjskich portów utknęło na tankowcach dryfujących po wodach Oceanu Indyjskiego, a magazyny lądowe są niemal pełne. Jak oceniła w poniedziałek norweska firma konsultingowa Rystad Energy, w tej sytuacji producenci nie mają innego wyjścia niż ograniczyć wydobycie surowca.

Źródło: PAP