Rozejm z Iranem trwa mimo ataków na statki i siły USA

Szef Pentagonu Pete Hegseth zapewnił, że zawieszenie broni w wojnie z Iranem nadal obowiązuje, mimo poniedziałkowych ataków Teheranu. Według amerykańskich dowódców incydenty mają ograniczony charakter i nie przekraczają progu wznowienia działań bojowych.

Szef Pentagonu Pete Hegseth oświadczył we wtorek, że zawieszenie broni między USA a Iranem pozostaje w mocy, mimo niedawnych ataków na amerykańskie okręty i statki handlowe. Do zdarzeń doszło w poniedziałek w rejonie cieśniny Ormuz, gdzie Iran uderzył także w terminal eksportu ropy naftowej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Hegseth podkreślił, że incydenty nie oznaczają końca rozejmu, a operacja „Projekt Wolność” – mająca zapewnić bezpieczeństwo żeglugi – jest odrębnym przedsięwzięciem. Jak zaznaczył, USA spodziewały się „zawirowań” na początkowym etapie misji, które faktycznie nastąpiły.

Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, gen. Dan Caine, ocenił, że ostatnie działania Iranu mają ograniczony charakter. Określił ataki rakietowe i dronowe jako „niewielki ogień zaczepny”, dodając, że Teheran „chwyta się brzytwy”.

Według danych Pentagonu, od czasu zawarcia rozejmu blisko miesiąc temu Iran przeprowadził dziewięć ostrzałów statków handlowych, przejął dwa kontenerowce oraz ponad 10 razy zaatakował siły USA. Caine zaznaczył jednak, że działania te pozostają „poniżej progu konieczności wznawiania poważnych działań bojowych”.

Generał zwrócił uwagę na wewnętrzne podziały w irańskim systemie dowodzenia. Jak ocenił, Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej może działać niezależnie od władz cywilnych, co utrudnia jednoznaczną ocenę odpowiedzialności za incydenty.

Czytaj również: Rosja offline, czyli jak Putin buduje cyfrowy mur berliński

Mimo utrzymania rozejmu, Hegseth wystosował ostrzeżenie pod adresem Iranu. Zapowiedział, że każdy kolejny atak na amerykańskie siły lub statki handlowe spotka się z „przytłaczającą i niszczycielską siłą ognia” USA. Podkreślił, że Waszyngton preferuje rozwiązania pokojowe, ale pozostaje gotowy do obrony swoich interesów.

Amerykański minister obrony poinformował, że operacja zabezpieczania żeglugi ma charakter tymczasowy, a odpowiedzialność za bezpieczeństwo cieśniny Ormuz ma zostać przekazana partnerom regionalnym. Wyraził też nadzieję na udział Korei Południowej, której statek został trafiony w ostatnich atakach.

Według Pentagonu cieśnina Ormuz pozostaje żeglowna, co potwierdził poniedziałkowy tranzyt dwóch amerykańskich statków handlowych i dwóch okrętów wojennych. Kolejne jednostki mają korzystać z wyznaczonego przez USA korytarza morskiego w pobliżu wybrzeży Omanu.

Wojna na Bliskim Wschodzie rozpoczęła się 28 lutego od nalotów USA i Izraela na Iran, na co Teheran odpowiedział atakami na cele w regionie oraz blokadą cieśniny Ormuz, kluczowej dla eksportu ropy. Rozejm obowiązuje od 8 kwietnia i został przedłużony przez prezydenta Donalda Trumpa, który nie wyznaczył daty jego zakończenia.

Źródło: PAP