Rząd Słowenii ogranicza zakupy paliwa na stacjach benzynowych
Rząd Słowenii wprowadza ograniczenia przez światowy kryzys paliwowy. Użytkownicy prywatni mogą zatankować najwyżej 50 litrów paliwa dziennie, a firmy i rolnicy mają limit ustalony na 200 litrów.
– Zapewniam, że w Słowenii jest wystarczająco dużo paliwa, magazyny są pełne i nie będzie braków – powiedział premier Robert Golob. Ograniczenia mają obowiązywać do odwołania.
Jednocześnie rząd oskarża największego dystrybutora ropy naftowej w kraju – firmę Petrol – o to, że nie usuwa zakłóceń w dostarczaniu paliw. Nakazał też wszcząć wobec firmy, w której ma 32,3 proc. udziałów, dochodzenie ws. naruszeń w handlu i zarządzaniu infrastrukturą.
Sama firma Petrol odrzuca te oskarżenia. W wydanym oświadczeniu tłumaczy, że nie było żadnych nieprawidłowości i nie ponosi odpowiedzialności za braki na stacjach. Problemy z dostępnością paliw to zaś efekt nagłego wykupu zapasów przez klientów.
W niedzielę wiele stacji benzynowych w Słowenii było zamkniętych. Tankowanie było możliwe jedynie na stacjach MOL, należących do węgierskiego koncernu. Obowiązywały tam jednak ograniczenia: 30 litrów dla samochodów prywatnych i 200 litrów dla firm.
Światowy kryzys paliwowy wywołał atak Izraela i USA na Iran. W odpowiedzi Teheran zablokował ruch w cieśninie Ormuz, czyli jedynej drodze morskiej z Zatoki Perskiej. Atakuje też instalacje paliwowe oraz porty krajów arabskich. Ostatnio Donald Trump zagroził, że jeśli Iran nie otworzy cieśniny w ciągu 48 godzin, USA zniszczą wszystkie elektrownie w tym kraju.