Sąd Najwyższy USA unieważnia część taryf Trumpa. Partnerzy handlowi czekają co dalej

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych w piątek uznał za nielegalne szerokie taryfy prezydenta Donalda Trumpa na towary z UE i Wielkiej Brytanii. Partnerzy handlowi USA przyjęli decyzję z ulgą, ale obawiają się nowych działań administracji.

Sąd Najwyższy podważa taryfy Trumpa

W piątek Sąd Najwyższy USA w 6-3 orzeczeniu unieważnił „odwrotne” taryfy wprowadzone przez prezydenta Donalda Trumpa w ubiegłym roku. Chodzi o 15-procentowy podatek na większość towarów z UE oraz 10-procentowy na eksport z Wielkiej Brytanii. Orzeczenie dotyczy taryf nałożonych na mocy International Emergency Economic Powers Act (IEEPA). Nie obejmuje to jednak sektorowych ceł na stal, aluminium i przemysł motoryzacyjny.

Europejska Komisja natychmiast zaapelowała o stabilność handlu i przewidywalność relacji handlowych z USA. „Jesteśmy w kontakcie z administracją Trumpa w celu wyjaśnienia, jakie kroki zostaną podjęte w odpowiedzi na decyzję Sądu Najwyższego”, poinformował zastępca rzecznika komisji Olof Gill.

Wielka Brytania, która wraz z Australią była objęta najniższymi taryfami odwrotnymi, stwierdziła, że oczekuje utrzymania uprzywilejowanej pozycji handlowej z USA. Rzecznik rządu podkreślił, że Londyn współpracuje z administracją w celu zrozumienia konsekwencji orzeczenia.

Reakcje innych stolic koncentrowały się na uniknięciu eskalacji po pierwszym roku ofensywy taryfowej Trumpa, która wstrząsnęła powojennym porządkiem handlowym i zaufaniem najbliższych sojuszników USA. Pojawiły się też pytania o możliwość zwrotu miliardów dolarów pobranych ceł.

Partnerzy handlowi spodziewają się „Planu B”

Eksperci i dyplomaci oczekują, że Trump znajdzie sposób na wprowadzenie nowych taryf przy użyciu innych instrumentów prawnych, np. dochodzeń na mocy Section 232, które wcześniej pozwalały nakładać cła na stal i aluminium.

„Spodziewamy się, że administracja USA wykorzysta inne narzędzia prawne do przywrócenia taryf”, powiedział francuski dyplomata. Podobne stanowisko zajmuje niemiecki polityk Bernd Lange, przewodniczący komisji handlu w Parlamencie Europejskim: „Administracja szuka teraz Planu B, wykorzystując inne podstawy prawne”.

Negocjatorzy europejscy, świadomi że szerokie taryfy z zeszłego kwietnia były podatne na wyzwania prawne, próbowali zabezpieczyć umowę handlową zawartą w lipcu w szkockim kurorcie golfowym Trumpa. Zakładała ona maksymalną, 15-procentową taryfę na większość amerykańskiego eksportu w ramach „all-inclusive”.

Niepewność jednak utrzymuje się w kwestii samej umowy, która zakładała zniesienie ceł UE na amerykańskie dobra przemysłowe. Umowa czeka na głosowanie w Parlamencie Europejskim, zaplanowane na początek przyszłego tygodnia.

Kanada i obawy o sektorowe taryfy

Kanadyjski minister handlu Dominic LeBlanc podkreślił, że orzeczenie Sądu Najwyższego wzmacnia stanowisko Kanady, według którego taryfy Trumpa były „nieuzasadnione”. Mimo najlepszej umowy handlowej z USA, Kanadyjczycy muszą nadal mierzyć się z taryfami Section 232 na stal, aluminium i motoryzację.

LeBlanc dodał, że relacje Kanady z USA przechodzą obecnie „okres transformacji”. Kanada będzie wspierać firmy i pracowników dotkniętych taryfami, co w praktyce oznacza konieczność adaptacji do zmieniających się regulacji handlowych.

Reakcje biznesu i niepewność

Dla firm działających w USA kluczową kwestią pozostaje niepewność. William Bain z British Chambers of Commerce zaznaczył, że orzeczenie „nie rozwiewa mgły nad biznesem”, ponieważ prezydent nadal może nałożyć wyższe taryfy w oparciu o ustawę handlową z 1974 roku.

Kwestia zwrotu już pobranych ceł pozostaje otwarta. Niemiecka federacja przemysłu inżynieryjnego VDMA wyraziła obawę, że 15-procentowa taryfa na import z UE może zostać wkrótce przywrócona, pomimo pozytywnej reakcji na wyrok Sądu Najwyższego.

Polityczne i finansowe konsekwencje decyzji

Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson stwierdził, że „Kongres i administracja ustalą najlepszą ścieżkę działania w nadchodzących tygodniach”. Zwrócił uwagę na miliardowe wpływy z ceł, które wcześniej stanowiły dźwignię w strategii handlowej USA.

Z punktu widzenia budżetu federalnego, orzeczenie Sądu Najwyższego to potencjalny ubytek dochodów na poziomie 120 miliardów dolarów lub więcej. Mimo to rynek obligacji skarbowych pozostał spokojny, a oprocentowanie długu praktycznie się nie zmieniło. Trump dowiedział się o decyzji Sądu w piątek rano podczas spotkania z gubernatorami w Biaym Domu. Po otrzymaniu informacji nazwał wyrok „hańbą”, skrytykował sąd i nagle zakończył spotkanie, by zająć się konsekwencjami orzeczenia.

Źródło: Politico, NYT