Sejmowa komisja wybrała projekt rządu ws. rynku kryptoaktywów

Sejmowa Komisja Finansów Publicznych uznała rządowy projekt ustawy o rynku kryptoaktywów za wiodący spośród czterech procedowanych propozycji. Regulacje mają wdrożyć unijne rozporządzenie MiCA i wyznaczyć Komisję Nadzoru Finansowego jako organ nadzorujący rynek kryptowalut w Polsce.

W środę komisja finansów publicznych zajęła się czterema projektami ustaw dotyczącymi rynku kryptoaktywów. Oprócz projektu rządowego swoje propozycje przedstawili prezydent, posłowie Polski 2050 oraz Konfederacji. Komisja zdecydowała, że dalsze prace będą prowadzone na podstawie projektu rządowego, a z prac nad wszystkimi propozycjami powstanie jedno sprawozdanie.

Najważniejszym celem rządowej ustawy jest dostosowanie polskich przepisów do unijnego rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets Regulation), które ma uporządkować rynek kryptowalut w całej Unii Europejskiej. Projekt zakłada, że nadzór nad rynkiem będzie sprawowała Komisja Nadzoru Finansowego, która otrzyma szerokie uprawnienia kontrolne i sankcyjne.

Czytaj również: 9 rekomendacji w sprawie komercjalizacji. Szansa na przełamanie impasu we wdrażaniu innowacji od naukowców

Zgodnie z projektem KNF mogłaby m.in. blokować rachunki pieniężne lub rachunki kryptoaktywów oraz wstrzymywać transakcje na 96 godzin, z możliwością przedłużenia blokady maksymalnie do 6 miesięcy. Prezydencka propozycja przewidywała skrócenie tego okresu do 3 miesięcy oraz wprowadzenie obowiązku uzyskania wcześniejszej zgody sądu na wydłużenie blokady. Poprawki zgłoszone przez szefa kancelarii prezydenta Zbigniewa Boguckiego nie uzyskały jednak poparcia komisji.

Odrzucono również propozycje Polski 2050 dotyczące obniżenia opłat pobieranych przez KNF od uczestników rynku. Rząd chce, by opłata od emitentów tokenów wynosiła maksymalnie 0,5 proc. średniej wartości przychodów, natomiast projekt prezydencki zakładał obniżenie jej do 0,1 proc. Podobnie miało być z opłatą dla dostawców usług związanych z kryptoaktywami — według projektu rządu maksymalnie 0,4 proc., a według prezydenta 0,1 proc.

Wszystkie procedowane projekty przewidują możliwość nakładania przez KNF kar finansowych na emitentów, oferujących oraz podmioty pośredniczące w obrocie kryptoaktywami. Komisja miałaby także prowadzić rejestr nieuczciwych domen internetowych wykorzystywanych do działalności związanej z kryptowalutami. Projekty przewidują również odpowiedzialność karną m.in. za emisję tokenów lub świadczenie usług bez wcześniejszego zgłoszenia działalności do KNF.

Czytaj również: Wyniki InPost za pierwszy kwartał 2026 r. Brzoska: Polska była, jest i będzie najważniejszym rynkiem

Projekt Konfederacji zakładał dalej idącą kontrolę sądową nad działaniami nadzorczymi KNF. Według tej propozycji urząd, aby zastosować środki nadzorcze, np. blokadę strony internetowej, musiałby uzyskać zgodę sądu okręgowego. Jedynie w wyjątkowych sytuacjach KNF mogłaby wydać tymczasową decyzję obowiązującą maksymalnie przez 7 dni. Projekt Konfederacji był jednocześnie najkrótszy i liczył zaledwie kilkanaście stron.

Obecny projekt jest już trzecią próbą uregulowania rynku kryptoaktywów w Polsce. Dwie wcześniejsze ustawy zawetował prezydent Karol Nawrocki, argumentując, że proponowane przepisy prowadzą do nadregulacji rynku.

KNF ostrzegała jednak w lutym 2026 r., że brak krajowych regulacji może doprowadzić do sytuacji, w której polskie firmy utracą możliwość legalnego świadczenia usług kryptowalutowych po 1 lipca 2026 r. W praktyce oznaczałoby to, że działalność na polskim rynku mogłyby prowadzić jedynie podmioty posiadające zezwolenia wydane w innych państwach UE.

Źródło: PAP