Shell podał wyniki za pierwszy kwartał 2026. Zysk netto dużo lepszy od prognoz analityków

Shell skorzystał z wysokich cen energii spowodowanych wojną z Iranem. Wyniki brytyjskiego giganta za pierwszy kwartał 2026 r. przekroczyły oczekiwania zarówno analityków, jak i zarządu firmy.

Koncern, jak wyjaśnia CNBC, podał skorygowany zysk w wysokości 6,92 mld dolarów za pierwszy kwartał 2026 r. To nie tylko więcej od przewidywań analityków, którzy spodziewali się „zaledwie" 6,1 mld dolarów zysku, ale i własnej analizy firmy. Sugerowała ona zysk w pierwszym kwartale na poziomie 6,36 mld dolarów. W tym samym okresie ubiegłego roku firma osiągnęła 5,58 mld dolarów zysku, a w ostatnim kwartale 2025 r. miała ten wskaźnik na poziomie 3,26 mld dolarów.

– Shell dostarczył mocne wyniki. To efekt naszego skupienia się na działalności operacyjnej w kwartale, który stał pod znakiem bezprecedensowych zachowań na globalnych rynkach energii – tłumaczy prezes koncernu Wael Sawan.

Eksperci wskazują na wzrost zadłużenia koncernu

Firma jest kolejnym koncernem paliwowym, którego kurs akcji skorzystał na wzroście cen energii spowodowanych izraelsko-amerykańskim atakiem na Iran i zamknięciem cieśniny Ormuz, czyli głównego szlaku morskiego transportu ropy z Zatoki Perskiej. Ceny ropy wzrosły od 28 lutego aż o 40 proc., choć jednocześnie po najnowszych informacjach dotyczących możliwego porozumienia pokojowego zaczęły mocno spadać.

Analitycy zwracają jednak uwagę na wzrost zadłużenia netto z 45,7 mld dolarów na koniec 2025 r. do 52,6 mld dolarów na koniec pierwszego kwartału 2026 r. – Wyniki są lepsze zarówno od oczekiwań rynku, jak i moich – tłumaczy Maurizio Carulli, analityk rynku akcji z Quilter Cheviot. – Jedynym negatywnym sygnałem jest prawdopodobnie zysk netto. Wynika to jednak głównie z efektu kapitału obrotowego — gdy ceny ropy rosną, pojawia się negatywny wpływ związany z wartością zapasów – dodał.

W kwietniu Shell przejął też kanadyjską firmę energetyczną ARC Resources za 16,4 mld dolarów, co miało negatywny wpływ na dług netto. Prezes Wael Sawan określił jednak tę transakcję jako umowę, która wzmocni bazę surowcową koncernu na dekady.