Sprzedaż detaliczna w marcu wyższa niż przed rokiem. Wzrost przebił oczekiwania
Sprzedaż detaliczna w cenach stałych w marcu 2026 r. była wyższa niż przed rokiem o 8,7 proc. – podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). W porównaniu z lutym 2026 r. nastąpił wzrost sprzedaży detalicznej o 18,1 proc.
Jak przypomina GUS, w marcu 2025 r. odnotowano spadek sprzedaży detalicznej w ujęciu rocznym o 0,3 proc.
Łącznie w okresie od stycznia do marca 2026 r. sprzedaż detaliczna w Polsce wzrosła o 4,8 proc. w skali roku. W pierwszym kwartale 2025 r. wzrost sprzedaży wyniósł 1,4 proc.
Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym, w marcu 2026 r. sprzedaż detaliczna w cenach stałych była wyższa o 7 proc. w ujęciu rocznym oraz o 3,3 proc. w ujęciu miesięcznym – podał urząd.
Wzrost sprzedaży detalicznej w cenach stałych okazał się wyższy od oczekiwań. Konsensus PAP zakładał wzrost o 5,9 proc. w ujęciu rocznym oraz o 15,5 proc. w ujęciu miesięcznym.
Najwyższy wzrost konsumpcji w marcu odnotowano, jeśli chodzi o paliwa stałe, ciekłe i gazowe. Sprzedaż detaliczna tych dóbr wzrosła o 16,2 proc. rok do roku. W przypadku tekstyliów, odzieży i obuwia odnotowano wzrost o 13,6 proc., a o 10,1 proc. – w przypadku farmaceutyków, kosmetyków oraz sprzętu ortopedycznego.
W grupie o najwyższym udziale w sprzedaży detalicznej – obejmującej żywność, napoje i wyroby tytoniowe – zaobserwowano wzrost sprzedaży o 4,3 proc.
Najwyższy wzrost od kwietnia 2022 r.
„Sprzedaż detaliczna w marcu pozazdrościła produkcji przemysłowej i również zdecydowanie przebiła prognozy, rosnąc o 8,7 proc. w ujęciu rocznym (...). To najwyższa dynamika od kwietnia 2022 r." – zauważyli w komentarzu po odczycie analitycy PKO BP.
„Sprzedaż była mocna mimo szoku naftowego, a nawet dzięki niemu, ponieważ obserwowaliśmy zwiększone zakupy paliw (...). Solidnie wyglądały również zakupy odzieży i obuwia" – dodali. Ich zdaniem w kolejnych miesiącach wydatki na dobra trwałe (takie jak meble, czy sprzęt RTV i AGD) mogą zostać przejściowo ograniczone.
„Skala tej korekty zależy od nastrojów gospodarstw domowych – w kwietniu pogorszyły się, aczkolwiek niezbyt znacząco, co sugeruje, że w przypadku stopniowej normalizacji na rynkach paliw, negatywne efekty szoku pozostaną ograniczone" – dodają ekonomiści PKO BP.
Analitycy Pekao uważają, że wzrost sprzedaży detalicznej w marcu wyniósłby nawet 10 proc., „gdyby nie zaskakująco słaby efekt Wielkanocy w sprzedaży żywności". „Od razu jednak kubeł zimnej wody: w marcu było sporo jednorazowych czynników, które podbijały sprzedaż i których nie zobaczymy w kolejnym miesiącu (koniec zimy, tankowanie paliwa na zapas, efekt Wielkanocy, dni handlowe, itp.)" – dodali w swoim komentarzu.
Ekonomiści mBanku zwracają z kolei uwagę, że wzrost sprzedaży w marcu zanotowano w każdej sekcji analizowanej przez GUS. „To wskazuje na szeroką poprawę popytu konsumpcyjnego na koniec pierwszego kwartału" – napisali analitycy we wpisie na portalu X.
„Dane z całego kwartału sygnalizują ryzyka w górę dla naszej prognozy wzrostu PKB o 3,4 proc. rok do roku, zwłaszcza jeśli konsumpcja usług zachowała się podobnie do towarów. W horyzoncie reszty roku bierzemy jednak pod uwagę, że w marcowych danych mogliśmy ujrzeć sporo efektów jednorazowych" – dodali.