Szef MSWiA: zatrzymane trzy osoby w związku z fałszywymi alarmami

Zatrzymane zostały trzy osoby w związku z fałszywymi alarmami, po których służby interweniowały m.in. w domach polityków. Wobec jednej zastosowany areszt – poinformował szef MSWiA Marcin Kierwiński.

Minister Kierwiński poinformował w środę rano w TVN24, że akcja dotycząca fałszywych alarmów, które sprowadzały m.in. na polityków interwencje służb, jest w toku.

Marcin Kierwiński: sprawcami dwudziestolatkowie, osoby działały wspólnie

– Zatrzymane są aktualnie trzy osoby. Wobec jednej osoby już zastosowano areszt, wobec drugiej złożono wniosek o areszt. Trzecia osoba to świeże zatrzymanie. Będą kolejne zatrzymania, będą kolejne przeszukania – powiedział.

Jak doprecyzował, chodzi o głośne „historie dotyczące poprzednich dni: Telewizji Republika, pana Sakiewicza, pana Kaczyńskiego, pana Cenckiewicza”.

Zatrzymani to „dwudziestolatkowie, to są osoby, które już miały problemy z prawem”.

Minister Kierwiński dodał, że sprawa jest rozwojowa.

Dopytywany, czy celem zatrzymanych było „zaistnienie w sieci” i zdobycie rozgłosu, szef MSWiA zaznaczył, że „ta motywacja jest bardzo silna wśród tych ludzi”. Jednocześnie przyznał, że osoby te mają „swoje sympatie polityczne”. Marcin Kierwiński zaznaczył, że osoby, które zostały zatrzymane, działały wspólnie.

Jak zaznaczył Marcin Kierwiński, osoby zatrzymane złożyły zeznania, w których mówiły o swoich motywacjach.

– Tego typu proceder, jak fałszywe alarmy, to najczęściej zorganizowana akcja, za którą stoi wiele osób – mówił wcześniej we wtorek Kierwiński.

Do sprawy zatrzymań odniósł się w środę przed wylotem do Londynu premier Donald Tusk.

– Sprawa jest poważna, bo są bardzo poważne konsekwencje tego typu działań. Sprawcy są bardzo młodzi, prace trwają, będą kolejne zatrzymania – poinformował szef rządu.

– Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z dobrze zorganizowanymi grupami młodych ludzi, którzy czy to dla „fejmu”, czy to dla osobistej satysfakcji, nie z pobudek ideologicznych czy partyjnych, dopuszczali się już takich rzeczy w przeszłości – dodał Tusk.

Strażacy w domu należącym do matki prezydenta Karola Nawrockiego

– Z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że namierzona zostanie osoba, która stoi za tym fałszywym alarmem, jeżeli chodzi o matkę pana prezydenta (Karola Nawrockiego – przyp. red.). Pracujemy nad tym bardzo intensywnie, bo bardzo poważnie podchodzimy do tej sprawy od pierwszych godzin, kiedy pojawiły się te fałszywe alarmy – zapowiedział Kierwiński w rozmowie z TVN24.

Wyjaśnił, że zgłoszenie dotyczące matki prezydenta Karola Nawrockiego wymagało zalogowania się na bramce internetowej, którą każdy z nas może wykupić.

– Służby dochodzą krok po kroku, kto tę bramkę kupił i kto tego SMS-a wysłał – mówił Marcin Kierwiński.

W sobotę wieczorem służby, po fałszywym alarmie, siłowo weszły do mieszkania w Gdańsku, należącego do matki prezydenta Karola Nawrockiego. Późnym wieczorem w MSWiA odbyła się pilna narada służb pod przewodnictwem szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, z kolei w niedzielę rano premier Donald Tusk zwołał odprawę z udziałem ministrów i przedstawicieli służb.

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła w poniedziałek śledztwo w sprawie fałszywego zawiadomienia. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prok. Mariusz Duszyński, z dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że w sobotę nieustalona osoba, za pośrednictwem aplikacji „Alarm 112”, dokonała zgłoszenia z ustalonego numeru telefonu.

Czytaj także: Prokuratura wszczęła śledztwo ws. fałszywego alarmu w mieszkaniu rodziny prezydenta Nawrockiego

Po fałszywych alarmach doszło do 12 interwencji, m.in. w mieszkaniu szefa TV Republika

18 maja MSWiA informowało, że między 10 a 15 maja doszło do 12 interwencji funkcjonariuszy policji związanych ze zgłoszeniami dotyczącymi „czy to podłożenia ładunków wybuchowych, czy zagrożenia zdrowia i życia”.

Policja podjęła działania m.in. w mieszkaniu redaktora naczelnego TV Republika, w którym prowadzi też swoją firmę, po zgłoszeniu dotyczącym rzekomego zagrożenia życia osoby nieletniej. Interwencja okazała się bezpodstawna. Uznano ją za próbę wprowadzenia służb w błąd.

Policja interweniowała również przy posesji Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie. Sprawę nagłośnił w poniedziałek rzecznik PiS Rafał Bochenek. Według jego relacji zgłoszenie miało dotyczyć rzekomego podłożenia ładunków wybuchowych w ogrodzie na terenie nieruchomości prezesa PiS.

Źródło: PAP. Wkrótce więcej na ten temat