Sztab Generalny: za kilkanaście lat polska armia będzie liczyć pół miliona żołnierzy
Sztab Generalny planuje rozbudować liczebność sił zbrojnych. Do końca 2039 r. armia ma liczyć 500 tys. ludzi, z czego 200 tys. będą stanowili rezerwiści – wynika z Programu Rozwoju Sił Zbrojnych RP na lata 2025–2039.
Program ten to opracowywany raz na kilka lat dokument, w którym MON wytycza najważniejsze kierunki rozwoju armii. Nową wersję podpisał w grudniu szef resortu, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Teraz Sztab Generalny zapowiedział, że rozpoczyna jego wdrażanie. Jak dodali generałowie, nowy plan zawiera zarówno wnioski płynące z wojny w Ukrainie, jak i z agresywnej polityki Rosji. Opracowano go zgodnie z zasadami NATO oraz ustawą o obronie ojczyzny.
Zgodnie z założeniami dokumentu, liczebność armii do 2039 r. wzrośnie do 500 tys. żołnierzy, z czego 300 tys. będzie w służbie czynnej. Pozostali będą tworzyć rezerwę, w tym tzw. rezerwę wysokiej gotowości.
Armia ma być gotowa do prowadzenia operacji zarówno na lądzie, morzu i w powietrzu, jak również w kosmosie oraz cyberprzestrzeni. Plan zakłada też, że wojsko ma być zdolne do „odstraszania przez ukaranie”, czyli wprowadzenia do służby systemów rażenia zdolnych do neutralizacji punktów ciężkości przeciwnika oraz przeprowadzania precyzyjnych uderzeń.
Sztab Generalny stawia też na rozwój obrony przeciwrakietowej, przeciwlotniczej i przeciwdronowej, które mają zapewnić bezpieczeństwo ludności przed zagrożeniami powietrznymi.
Armia ma także postawić na sztuczną inteligencję, która będzie wspierać planowanie i dowodzenie, a także na wykorzystanie dronów i robotów na wszystkich szczeblach – od strategicznego po taktyczny.