Trump stwierdził, że sojusznicy w Afganistanie "trzymali się z tyłu". Szef MON zabrał głos

„Wojsko Polskie ramię w ramię z sojusznikami brało udział m. in. w misjach w Afganistanie i Iraku" – napisał w mediach społecznościowych wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. W rozmowie z mediami prezydent USA Donald Trump powiedział o udziale państw NATO w misji w Afganistanie, że sojusznicy USA "trzymali się trochę z tyłu". Słowa Trumpa wywołały oburzenie w krajach sojuszniczych.

Prezydent USA Donald Trump powiedział w czwartek w rozmowie z Fox News, że USA nigdy nie prosiły NATO o pomoc, a wojska Sojuszu w Afganistanie pozostawały „trochę z tyłu”.

Operacja w Afganistanie była efektem uruchomienia przez USA art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Wzięło w niej udział ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników wojska. 44 osoby zginęły.

Ogółem w Afganistanie zginęło blisko 3,5 tys. żołnierzy Sojuszu. Większość stanowili Amerykanie (ponad 2,4 tys.), ale znaczącą część stanowili także żołnierze innych krajów. Wielka Brytania straciła podczas misji 457 żołnierzy, Kanada – 165, a Dania – 44.

„Polska zawsze była, jest i będzie odpowiedzialnym i wiarygodnym sojusznikiem, który w momencie kiedy zagrożone jest bezpieczeństwo staje w jego obronie. Wojsko Polskie ramię w ramię z sojusznikami brało udział m. in. w misjach w Afganistanie i Iraku. Jest obecne dziś w misjach i operacjach prowadzonych przez NATO" – napisał na portalu X Kosiniak-Kamysz.

„Tragiczne momenty, kiedy ginęli nasi żołnierze pokazały, że w obronie bezpieczeństwa międzynarodowego, bezpieczeństwa Polski jesteśmy gotowi zapłacić najwyższą cenę. Ta ofiara nigdy nie zostanie zapomniana i nie może być umniejszana. Polska to wiarygodny i sprawdzony sojusznik i nic tego nie zmieni" – dodał minister.

USA jako jedyny kraj w historii powołały się na art. 5 traktatu o NATO

Po zamachach 11 września 2001 r. Sojusz Północnoatlantycki po raz pierwszy i dotychczas jedyny powołał się na artykuł 5. traktatu waszyngtońskiego – mówiący o wspólnej obronie w razie ataku na jednego z sojuszników – choć formalnie misja nie była prowadzona na podstawie tego artykułu.

Do Afganistanu, obok sił Stanów Zjednoczonych, wkroczyły wojska wielu państw NATO, w tym Polski.

Polska poparła rozpoczętą w 2001 r. przez USA operację Enduring Freedom, a w 2002 r. wydzieliła do niej kontyngent złożony z żołnierzy jednostki specjalnej GROM, saperów i logistyków. Także w 2002 r. Wojsko Polskie wydzieliło pierwszą, 300-osobową grupę do dowodzonych przez NATO Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa – ISAF.

W 2007 r. Polska zwiększyła swoje zaangażowanie i przejęła odpowiedzialność za dwie afgańskie prowincje. W szczytowym okresie polski kontyngent wojskowy w Afganistanie liczył ponad 2,5 tys. żołnierzy. Pod koniec 2014 r. – kiedy kończyła się misja ISAF – koszty polskiej obecności wojskowej w Afganistanie przekroczyły 6 mld zł.

Po zakończeniu misji ISAF Polacy włączyli się w kolejną natowską misję – Resolute Support o charakterze doradczo-szkoleniowym. Ostatnia, 13. zmiana PKW liczyła maksymalnie 400 żołnierzy i pracowników.

Przez prawie 20 lat w misji uczestniczyło ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników resortu obrony narodowej. Poległo lub zmarło 43 polskich żołnierzy oraz jeden pracownik cywilny, który był ratownikiem medycznym.

NATO określa tę misję jako jedną z największych koalicji w historii oraz najdłuższą i najtrudniejszą misję Sojuszu. W szczytowym okresie siły ISAF liczyły ponad 130 tys. żołnierzy z 50 krajów NATO i krajów partnerskich.

Źródło: PAP/XYZ