Trump: zyski z wenezuelskiej ropy posłużą do kupowania wyłącznie amerykańskich towarów

Donald Trump zapowiedział, że Wenezuela będzie mogła użyć zysków z handlu ropą tylko do zakupu amerykańskich towarów. Prezydent ogłosił także, że budżet wojskowy USA wzrośnie o 50 proc.

„Właśnie zostałem poinformowany, że Wenezuela będzie kupować WYŁĄCZNIE produkty wyprodukowane w Ameryce za pieniądze otrzymane z naszej nowej umowy naftowej. Zakupy te obejmą między innymi amerykańskie produkty rolne oraz amerykańskie leki, urządzenia medyczne i sprzęt, które mają usprawnić wenezuelską sieć energetyczną i infrastrukturę energetyczną” – napisał prezydent na swoim portalu społecznościowym Truth Social. „Innymi słowy, Wenezuela zobowiązuje się do prowadzenia interesów ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki jako swoim głównym partnerem – to mądry wybór i bardzo dobra rzecz dla mieszkańców Wenezueli i Stanów Zjednoczonych” – dodał.

Na rynek ma bowiem trafić od 30 do 50 mln baryłek wenezuelskiej ropy. Prezydent USA zapowiedział, że osobiście skontroluje, na co poszły przychody z tego handlu. Sekretarz Energii Chris Wright tłumaczył, że pieniądze te najpierw trafią na amerykańskie konta, a potem dopiero wrócą do Wenezueli. A ta kupi za nie amerykańskie produkty. Zdaniem wiceprezydenta J.D. Vance’a, kontrola nad handlem ropą naftową będzie głównym narzędziem kontroli władz w Caracas przez USA.

Wright zachęcał też firmy naftowe do powrotu do Wenezueli. Stwierdził, że Waszyngton rozważa dotacje dla tych firm, które zdecydują się zainwestować w wydobycie tamtejszej ropy naftowej.

Wright spotkał się w środę w Miami z przedstawicielami firm naftowych, zachęcając ich do ponownych inwestycji w Wenezueli. – Pomyślcie, jak ogromne muszą być tam zasoby, skoro nadal produkuje się 800–900 tys. baryłek dziennie po takim złym zarządzaniu. Myślę więc, że potencjał jest ogromny (...) Myślę, że moglibyśmy uzyskać kilkaset tysięcy baryłek dziennie dodatkowej produkcji w krótkim i średnim terminie, jeśli warunki pozwolą na niewielkie inwestycje kapitałowe, części zamienne, ściągnięcie personelu. Aby powrócić do historycznych poziomów produkcji, to wymaga dziesiątek miliardów dolarów i znacznej ilości czasu. Ale dlaczego nie? – tłumaczył.

W sobotę, 3 stycznia, USA przeprowadziły wojskową interwencję w Wenezueli. Amerykańskie siły zatrzymały prezydenta Nicolasa Maduro i jego żonę, a następnie przewiozły go do Nowego Jorku, gdzie ma stanąć przed sądem m.in. za przestępstwa narkotykowe. Donald Trump zapowiedział też, że USA będą kontrolować Wenezuelę do czasu „sprawiedliwego przekazania władzy”.

Trump grozi koncernom zbrojeniowym

Donald Trump chce zwiększyć budżet obronny do 1,5 bln dolarów (wzrost o 50 proc. rdr). Chce bowiem stworzyć „wojsko marzeń”. – Po długich i trudnych negocjacjach z senatorami, kongresmenami, sekretarzami i innymi przedstawicielami politycznymi postanowiłem, że dla dobra naszego kraju, zwłaszcza w tych bardzo niespokojnych i niebezpiecznych czasach, nasz budżet wojskowy na 2027 r. nie powinien wynosić biliona dolarów, ale 1,5 biliona dolarów – stwierdził.

Dodał, że wzrost nakładów na wojsko jest możliwy dzięki dochodom z ceł. Jednak jak wyliczyło Politico, przychody z taryf to około 261 mld dolarów.

Uchwalona w grudniu ustawa autoryzująca wydatki obronne (NDAA) na rok fiskalny 2026 (od października br.) opiewa na nieco ponad 900 mld dolarów, co stanowiło kwotę o 8 mld dolarów większą, niż tę, o którą wnioskował Trump. Ostatecznie o kształcie budżetu zdecyduje Kongres.

Trump skrytykował też amerykańskie firmy zbrojeniowe. Zakazał im wypłacania dywidend, dopóki nie zwiększą produkcji. Zapowiedział też ograniczenie pensji dyrektorom tych firm powyżej 5 mln dolarów rocznie. Najostrzej skrytykował Raytheon, producenta m.in. systemów Patriot. – Albo Raytheon podejmie działania i zacznie inwestować w większe inwestycje początkowe, takie jak zakłady i sprzęt, albo nie będzie już więcej prowadzić interesów z Departamentem Wojny – zagroził.