Tusk: środki ze sprzedaży rezerwowych uprawnień do emisji CO2 trafią do Polski
Polska skorzysta na uwolnieniu rezerw uprawnień do emisji CO2 – zapowiedział Donald Tusk po szczycie UE. Dodał też, że Bruksela wyciągnęła wnioski z kryzysu migracyjnego w 2015 i będzie bronić swoich granic, jeśli wojna na Bliskim Wschodzie stworzy nową falę uchodźców.
Premier mówił, że w konkluzjach po szczycie Rady Europejskiej w Brukseli znalazły się zapisy, że Polska będzie w grupie państw objętych pomocą przez sprzedaż rezerwowych uprawnień do emisji CO2. Środki z ich sprzedaży trafią do „tych nienajbogatszych państw, dla których ETS jest istotnym obciążeniem, jeśli chodzi o ceny energii”.
Donald Tusk tłumaczył też, że zmienia się europejska filozofia ws. handlu emisjami. Jego zdaniem jest duża grupa państw, która chce zmienić system ETS. Udało się też do tych zmian nakłonić państwa skandynawskie czy Niemcy.
Premier mówił, że udało się także dostać deklarację Brukseli ws. przedłużenia terminu, w którym można udzielać bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 dla przemysłu energochłonnego. – Zostanie to potwierdzone, jestem o tym przekonany, najpóźniej do czerwca tego roku, co oznacza, że możliwość dawania tych bezpłatnych uprawnień dla przemysłu energochłonnego zostanie przeciągnięta na długie, długie lata – stwierdził.
Tusk: błędu z kryzysu migracyjnego w 2015 Unia już nie popełni
Szef rządu wyjaśnił, że wraz z premier Włoch Giorgią Meloni i premier Danii Mette Frederiksen przekonywał inne kraje UE do deklaracji, że „Unia Europejska w związku z wojną na Bliskim Wschodzie i generalnie kryzysem geopolitycznym nie będzie otwarta dla wszystkich, którzy chcą migrować”.
– Udało się także przekonać Komisję Europejską i innych partnerów, żeby jednoznacznie powiedzieć, że błędu z 2015 roku Unia już nie popełni. Unia Europejska musi w sposób twardy, jednoznaczny bronić swojego terytorium i swoich granic przed nielegalną migracją – stwierdził.
Wyjaśnił też, że na razie nie wiadomo, czy wojna Izraela i USA z Iranem nie wpłynie na masowe migracje. – Dlatego ta deklaracja o tym, że Europa będzie zamknięta, nie będzie dostępna dla nielegalnej migracji, wydawała się nie tylko mi czymś bardzo istotnym – zauważył Donald Tusk.
Premier skomentował też plotki o możliwej rekonstrukcji rządu. Stanowiska miały stracić ministry zdrowia, kultury i edukacji. – Nie wiem, skąd się wzięła ta plotka. Niektóre media zaczęły się rozpisywać o moich ambitnych planach kolejnej rekonstrukcji rządu, ale nie, nie mam w tej chwili takich planów – podsumował szef rządu.