UE szykuje nowe wsparcie dla regionów przygranicznych. Polska liczy na dodatkowe miliardy

Komisja Europejska uruchamia nowy instrument finansowy dla regionów graniczących z Rosją, Białorusią i Ukrainą. Wiceminister funduszy Jan Szyszko popiera kierunek zmian, ale ostrzega, że pieniądze nie powinny pochodzić z obecnej puli polityki spójności.

W czwartek w Brukseli Komisja Europejska oficjalnie zapowiedziała instrument pożyczkowy EastInvest dla wschodnich regionów Unii Europejskiej. Program obejmie obszary przygraniczne sąsiadujące z Rosją, Białorusią i Ukrainą.

Szefowa KE Ursula von der Leyen poinformowała, że w ciągu dwóch lat w ramach EastInvest udzielone zostaną pożyczki o wartości 20 mld euro. Instrument jest elementem strategii KE dla regionów przygranicznych, przyjętej w ubiegłym tygodniu.

Jan Szyszko podkreślił, że pozytywnie ocenia szeroką definicję regionów przygranicznych przyjętą przez KE. Polska jest jedynym państwem UE, które graniczy jednocześnie z Rosją, Białorusią i Ukrainą, co – jak zaznaczył – ma kluczowe znaczenie dla sprawiedliwego podziału środków.

Nowy instrument, stare obawy o źródło pieniędzy

Wiceminister zaznaczył jednak, że strategia KE będzie pełna dopiero wtedy, gdy pojawi się konkretne źródło finansowania w budżecie UE na lata 2028–2034. Jego zdaniem nie powinno ono pochodzić z polityki spójności.

Dodatkowe fundusze nie mogą być przesuwane w ramach tego samego koszyka, bo oznaczałoby to realne straty dla innych regionów – podkreślił Szyszko, odnosząc się do obecnych obaw o redystrybucję środków.

Według wiceministra alternatywą mogłaby być rezerwa EU Facility, która w projekcie nowej perspektywy finansowej stanowi 25 proc. całej rezerwy budżetowej UE. Jego zdaniem warto rozważyć obniżenie tego poziomu do około 10 proc. i przeznaczenie różnicy na regiony przygraniczne.

KE zaproponowała w lipcu 2025 r. budżet UE na lata 2028–2034 w wysokości 1,8 bln euro. Z tej kwoty 865 mld euro ma trafić na rolnictwo i politykę spójności, finansującą rozwój regionów.

Regiony: to realna szansa po latach kryzysu

Marszałek woj. podlaskiego Łukasz Prokorym ocenił, że inicjatywa KE wyrówna szanse regionów przygranicznych po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. – Po dwóch latach rozmów mamy konkretny efekt w postaci EastInvest – powiedział.

Jak podkreślił, choć instrument opiera się na pożyczkach, większa pomoc de minimis oraz wyższe zaliczki z budżetu UE czynią go realnym wsparciem dla przedsiębiorców, uczelni i mieszkańców wschodniej Polski.

Podobnie inicjatywę ocenił Robert Turlej, członek zarządu woj. warmińsko-mazurskiego. Zwrócił uwagę, że preferencyjne traktowanie regionów przygranicznych jest konieczne, by zahamować wyludnianie i upadek lokalnych gospodarek.

Wskazał m.in. na skutki zamknięcia ruchu granicznego z Obwodem Królewieckim, które doprowadziło do upadku wielu sklepów w powiatach braniewskim i bartoszyckim. – Ten ruch już nie wróci – zaznaczył.

Infrastruktura, woda i nowe kierunki rozwoju

Samorządy widzą szanse rozwojowe m.in. we współpracy z Litwą i Łotwą, a także w projektach infrastrukturalnych. Woj. podlaskie planuje rozbudowę pasów startowych w Białymstoku i Suwałkach, w tym ich wydłużenie i budowę infrastruktury nawigacyjnej.

Region chce także przeznaczyć środki na podstawową infrastrukturę komunalną, w tym dostęp do wody pitnej i kanalizacji, których wciąż brakuje w wielu miejscowościach.

Przez prawie trzy lata zamkniętych granic nasze położenie z atutu stało się problemem – podsumował Prokorym. – Nowe instrumenty UE mają szansę to zmienić.

Źródło: PAP