Von der Leyen: stało się jasne, że Europa musi być niezależna

Stało się jasne, że Europa musi pracować na rzecz swojej niezależności – wskazała przewodnicząca Komisji Europejskiej (KE) Ursula von der Leyen po nadzwyczajnym unijnym szczycie w sprawie relacji UE–USA.

Szczyt zwołano w poprzedni weekend, po wypowiedziach prezydenta USA Donalda Trumpa i jego administracji dotyczących Grenlandii. Przedstawiciele rządu USA wskazywali, że ich kraj chce przejąć Grenlandię. Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos Trump zadeklarował, że USA nie użyją w tym celu siły, co uspokoiło nastroje w tej kwestii. Trump wycofał się także z zamiaru nałożenia ceł na europejskie kraje, które wysłały żołnierzy na ćwiczenia militarne na wyspę.

– W sprawie Grenlandii jesteśmy w zdecydowanie lepszej sytuacji niż 24 godziny temu – skomentowała na konferencji prasowej po czwartkowym szczycie von der Leyen. Według szefowej KE podejście Unii w obliczu gróźb Trumpa okazało się skuteczne i należy je utrzymać w przyszłości.

– Po pierwsze, wykazaliśmy jednoznaczną solidarność z Grenlandią i Królestwem Danii. Po drugie stanęliśmy po stronie sześciu państw członkowskich, którym grożą cła. Po trzecie bardzo aktywnie współpracowaliśmy z USA na różnych poziomach. Zrobiliśmy to w sposób zdecydowany, ale bez eskalacji. Po czwarte byliśmy dobrze przygotowani, jeśli chodzi o środki zaradcze w handlu i instrumenty pozacelne, gdyby cła zostały wprowadzone – powiedziała szefowa KE.

– Ale rozmawialiśmy również o tym, że stało się jasne, iż musimy coraz bardziej pracować na rzecz niezależnej Europy – podkreśliła von der Leyen. Dodała, że celem UE jest siła gospodarcza i poprawa infrastruktury bezpieczeństwa.

Von der Leyen przekonywała, że UE potrzebuje umów handlowych, jeśli chce być niezależna

Podczas swojego przemówienia von der Leyen wskazała także, że im więcej umów handlowych ma UE, tym bardziej jest niezależna. Mówiła, że w interesie UE jest jak najszybsze wejście w życie umowy z Mercosurem.

Porozumienie z Mercosurem zostało podpisane w sobotę. W środę Parlament Europejski skierował wniosek o zbadanie jego zgodności z unijnymi traktatami do Trybunału Sprawiedliwości UE. Prawdopodobnie opóźni to głosowanie izby nad zatwierdzeniem umowy o co najmniej kilkanaście miesięcy. KE ma jednak możliwość wdrożenia umowy tymczasowo, bez ratyfikowania jej przez PE.

Pytana na konferencji po szczycie o tymczasowe wejście w życie umowy, von der Leyen odparła: „Istnieje wyraźny interes w tym, abyśmy zapewnili, że korzyści płynące z tej ważnej umowy weszły w życie jak najszybciej”. Zaznaczyła zarazem, że Komisja Europejska nie podjęła jeszcze decyzji ze względu na procedurę.

– Decyzja byłaby potrzebna dopiero na etapie, gdy jeden kraj lub więcej krajów Mercosuru zakończy swoje procedury i będzie gotowa. Krótko mówiąc, my będziemy gotowi, kiedy oni będą gotowi – powiedziała przewodnicząca KE.

Pakiet wsparcia dla Ukrainy „prawie gotowy"

Von der Leyen podała także, że przygotowywany przez UE, USA i Ukrainę pakiet wsparcia gospodarczego dla tego kraju jest już prawie gotowy. Ma się on składać z pięciu filarów. Pierwszym z nich ma być zwiększenie wydajności ukraińskiej gospodarki. Drugi filar dotyczy przyspieszenia integracji Ukrainy z jednolitym rynkiem UE. Trzeci dotyczy znacznego zwiększenia inwestycji. Czwarty filar dotyczy lepszej koordynacji działań podmiotów prywatnych chętnych do zainwestowania w Ukrainie. Piąty filar dotyczy fundamentalnych reform, które są warunkiem wstępnym uruchomienia pakietu. Mowa tu o wzmocnieniu praworządności, zintensyfikowaniu działań antykorupcyjnych i modernizacji administracji publicznej.

O wsparciu dla Ukrainy mówiła także szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.

– W tej chwili ważne jest, aby ponownie skupić się na tym, gdzie leżą prawdziwe problemy, a jest to trwająca nadal wojna w Ukrainie – powiedziała Kallas. Dodała, że należy skoncentrować wysiłki na rzeczywistym zakończeniu wojny.

Kallas oceniła, że podjęto wiele działań na rzecz pokoju oraz wysiłków dyplomatycznych, ale „były one całkowicie jednostronne”.

– Nie widzieliśmy żadnych ustępstw ze strony Rosji. Wręcz przeciwnie, nasiliła ona ataki na ludność cywilną i infrastrukturę w czasie, gdy na Ukrainie panuje bardzo ostra zima – powiedziała.

Kallas: relacje transatlantyckie nie są już takie same jak kiedyś

Kallas przyznała, że stosunki transatlantyckie zostały w ostatnim tygodniu poważnie nadwyrężone.

– Myślę, że w ogóle w ciągu ostatniego roku nauczyliśmy się, że te relacje nie są już takie same jak kiedyś. Widzieliśmy również w ciągu tego jednego roku, że musimy być przygotowani na wiele nieprzewidywalnych sytuacji – stwierdziła szefowa dyplomacji UE i dodała, że słowem roku jest „nieprzewidywalność”.

Kallas przyznała zarazem, że Europa nie jest gotowa zrezygnować z 80 lat dobrych stosunków transatlantyckich z powodu nieporozumień.

Na pytanie dziennikarzy, czy UE zamierza współpracować z powołaną przez Donalda Trumpa Radą Pokoju, Kallas powiedziała, że tak, jeśli Rada zostanie ograniczona do Strefy Gazy zgodnie z pierwotnym planem.

Costa: są wątpliwości co do zakresu Rady Pokoju

Szef Rady Europejskiej Antonio Costa podczas konferencji mówił z kolei o poważnych wątpliwościach co do zakresu działania powołanej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju. Chodzi m. in. o sposób zarządzania organizacją i jej zgodności z Kartą Narodów Zjednoczonych.

Costa zapewnił natomiast, że „jest gotowość do współpracy ze Stanami Zjednoczonymi w zakresie wdrażania kompleksowego planu pokojowego dla Strefy Gazy”, w ramach którego Rada Pokoju będzie pełnić funkcję administracji przejściowej, zgodnie z rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Źródło: PAP