Węgry i Słowacja nie wsparły konkluzji unijnego szczytu ws. Ukrainy. Orban nie odblokował też pożyczki dla Kijowa

Węgry i Słowacja odrzuciły konkluzje unijnego szczytu ws. wsparcia Ukrainy. Szef Rady Europejskiej uznał, że działania Viktora Orbana naruszają traktatowe zasady lojalnej współpracy.

Lista konkluzji szczytu zawierała m.in. zapisy o nieustającym wsparciu dla Kijowa, konieczności pomocy wojskowej i finansowej dla Ukrainy, przyjęciu 20. pakietu sankcji na Rosję oraz 90 mld euro pożyczki dla Ukrainy. Poparło ją jednak 25 państw. Wszyscy spodziewali się braku podpisu Viktora Orbana, nieoczekiwanie jednak dołączył do niego premier Słowacji Robert Fico. Obaj przywódcy domagają się bowiem wznowienia przez Kijów tranzytu ropy naftowej z Rosji rurociągiem Przyjaźń. Rurociąg został uszkodzony podczas rosyjskiego nalotu, tymczasem Węgry i Słowacja oskarżają Kijów o przeciąganie napraw i celowe odcięcie tych krajów od rosyjskiej ropy.

Szef Rady Europejskiej Antonio Costa przypomniał, że pożyczkę dla Ukrainy poparły wszystkie kraje, w tym Węgry. Uznał, że zachowanie premiera Orbana narusza traktatowe zasady dobrej wiary i lojalnej współpracy. Zapewnił też, że zarówno on, jak i szefowa KE, Ursula von der Leyen, współpracują z Ukrainą, by pomóc w naprawie rurociągu. Dodał, że prezydent Wołodymyr Zełenski zobowiązał się też do jak najszybszego przywrócenia przepływu ropy.

Jednocześnie jednak Antonio Costa skrytykował słowa Zełenskiego o Orbanie. Stwierdził, że takie wypowiedzi, gdy Zełenski powiedział, że przekaże kontakt do Orbana ukraińskim żołnierzom, którzy będą wiedzieli, co z tym zrobić, są nie do przyjęcia.