Wiceszef MSZ Kuby: przygotowujemy armię do odparcia ewentualnego ataku USA

Donald Trump sugeruje, że następnym krajem po Wenezueli i Iraku, który znajdzie się na celowniku USA, będzie Kuba. Władze tej wyspy zarządziły więc, by armia przygotowała się do odparcia ataku – tłumaczy wiceszef MSZ Carlos Fernandez de Cossio.

W rozmowie z NBC wiceminister mówi, że władze wyspy „nie są naiwne” i nie lekceważą amerykańskiego zagrożenia. – Zawsze umieliśmy mobilizować się jako naród w sytuacji agresji militarnej – stwierdził.

Dodał, że władze w Hawanie są „gotowe do negocjacji”. Wykluczył jednak, by tematem rozmów była zmiana rządów czy dekomunizacja wyspy. Jego zdaniem zagrażałoby to „suwerenności kraju”.

Niezależne media tłumaczą jednak, że władzom nie chodzi tylko o możliwy atak USA. Boją się bardziej rosnącego niezadowolenia Kubańczyków. Po zaostrzeniu amerykańskich sankcji oraz po tym, jak reżim utracił dostawy ropy z Wenezueli po zatrzymaniu przez Amerykanów prezydenta Nicolása Maduro podczas operacji w Caracas, na wyspie pojawiają się wielogodzinne przerwy w dostawach prądu i wody. Brakuje też paliw.