Wojna w Iranie eskaluje. Ponad tysiąc ofiar, paraliż internetu i uderzenia w aparat represji
Izrael rozszerza kampanię militarną przeciwko Iranowi, uderzając w struktury władzy i bezpieczeństwa państwa. Konflikt destabilizuje region, powoduje ofiary cywilne, masowe ewakuacje i wstrząsy na globalnych rynkach.
Władze Iranu poinformowały o odłożeniu uroczystości żałobnych po zabitym najwyższym przywódcy, ajatollahu Alim Chameneim. Jak podała państwowa agencja IRNA, ceremonia została przesunięta ze względów organizacyjnych. Według CNN decyzja zapadła w momencie, gdy Izrael rozpoczął dziesiątą falę nalotów na terytorium Iranu.
Według amerykańskiej organizacji Human Rights Activists News Agency (HRANA), od początku wojny zginęło w Iranie ponad 1 000 osób. Z kolei Irański Czerwony Półksiężyc podaje niższą liczbę – 787 ofiar śmiertelnych od rozpoczęcia amerykańsko-izraelskich ataków, informuje „New York Times”.
Izraelskie siły zbrojne potwierdziły, że w środę bombardowały obiekty powiązane z irańskim aparatem represji, w tym centra dowodzenia paramilitarnej formacji Basidż, posterunki policji, ośrodki detencyjne i biura wywiadu. Ataki były prowadzone wspólnie z siłami USA – podaje „New York Times”.
Analitycy cytowani przez amerykański dziennik wskazują, że celem uderzeń jest osłabienie zdolności władz Iranu do tłumienia przyszłych protestów i zachęcenie społeczeństwa do wystąpień przeciwko reżimowi. To jeden z deklarowanych celów prezydenta USA Donalda Trumpa.
Walka o władzę w Teheranie
Po śmierci ajatollaha Chameneiego trwa niepewność co do sukcesji na szczytach władzy. Według trzech irańskich urzędników cytowanych przez „New York Times”, elity w Teheranie skłaniają się ku nominacji jego syna, Mojtaby Chameneiego, znanego z twardej linii politycznej.
Prezydent Trump publicznie przyznał, że nowy przywódca Iranu może być „równie zły” jak jego poprzednik. Izraelski minister obrony zapowiedział natomiast, że jeśli następny najwyższy przywódca będzie kontynuował ideologię Chameneiego, stanie się „jednoznacznym celem do eliminacji”.
W międzyczasie irański internet pozostaje niemal całkowicie odcięty od świata. Jak poinformowała organizacja NetBlocks, blackout trwa już 100 godzin, a łączność spadła do 1 proc. normalnego poziomu. To piąty dzień wojny.
NetBlocks przypomina, że odcinanie internetu jest stałą taktyką władz Iranu, stosowaną m.in. podczas antyrządowych protestów w styczniu. Blackout znacząco ogranicza przepływ informacji z kraju.
Region na krawędzi
Konflikt rozszerza się poza Iran. Jak poinformowała kancelaria prezydenta Turcji, systemy obrony powietrznej NATO zestrzeliły irański pocisk, który po przelocie nad Irakiem i Syrią zmierzał w stronę tureckiej przestrzeni powietrznej w rejonie Hatay. To pierwszy taki przypadek od początku wojny.
Odłamek pocisku spadł na niezamieszkanym terenie w południowej Turcji. Nie odnotowano ofiar ani rannych – przekazały tureckie władze, cytowane przez CNN.
Walki trwają także w Libanie. Izrael nasilił ataki na Hezbollah po tym, jak wspierana przez Iran milicja ostrzelała Izrael rakietami w poniedziałek. Izraelska armia wydała pilne ostrzeżenie dla mieszkańców południowego Libanu, wzywając ich do ewakuacji na północ od rzeki Litani.
W środę izraelski nalot trafił w hotel w dzielnicy Baabda w Bejrucie, niecały kilometr od pałacu prezydenckiego. Izraelskie wojsko nie skomentowało ataku – podaje „New York Times”.
Ewakuacje i rynkowe wstrząsy
W reakcji na eskalację konfliktu Stany Zjednoczone zamknęły ambasady w trzech krajach, ograniczyły personel dyplomatyczny i wezwały obywateli do opuszczenia regionu – informuje CNN. Departament Stanu organizuje loty czarterowe z ZEA, Arabii Saudyjskiej i Jordanii.
Zjednoczone Emiraty Arabskie poinformowały o otwarciu bezpiecznych korytarzy powietrznych we współpracy z sąsiadami, aby umożliwić ewakuację tysięcy cudzoziemców uwięzionych w regionie.
Wojna uderza także w gospodarkę. Azjatyckie giełdy gwałtownie spadły, a w Seulu doszło do rekordowej wyprzedaży. Inwestorzy obawiają się wzrostu cen ropy w regionie silnie uzależnionym od importu z Bliskiego Wschodu.
W USA średnia cena benzyny wzrosła o 9 centów do 3,20 dolara za galon. Prezydent Trump zapowiedział, że rozważa wysłanie marynarki wojennej do eskortowania statków handlowych przez cieśninę Ormuz, przez którą przepływa jedna piąta światowej ropy. Ruch tankowców niemal tam ustał z obawy przed atakami.
Źródła: CNN, „New York Times”