„WSJ”: współpracownicy Trumpa starają się go trzymać z dala od sali sytuacyjnej
Prezydent Donald Trump prowadzi wojnę z Iranem w sposób chaotyczny, formułując groźby bez konsultacji z doradcami – napisał „The Wall Street Journal”. Konserwatywny nowojorski dziennik, powołując się na prywatne rozmowy z ludźmi z najbliższego otoczenia Trumpa, opisuje m.in. sytuację, w której Trumpa trzymano z dala od sali sytuacyjnej (ang. 'Situation Room') w trakcie akcji poszukiwania pilota zestrzelonego nad Iranem, w obawie, że jego nieprzewidywalny temperament zagrozi powodzeniu misji.
Z artykułu wynika, że wiele z najbardziej szokujących wypowiedzi prezydenta – w tym wezwanie Irańczyków do „otworzenia pierd... cieśniny” w Wielkanoc z dopiskiem „chwała niech będzie Allahowi” oraz groźby zabicia „całej cywilizacji” Iranu – były zaskoczeniem nawet dla jego najbliższych współpracowników.
Czołowi doradcy Trumpa: te groźby to „sposób ożywienia negocjacji w wojnie"
Według „WSJ” amerykański przywódca miał dodać, że to „język, który Irańczycy zrozumieją”, jednak martwił się również o konsekwencje, pytając doradców, jak postrzegane są jego wypowiedzi.
Za kulisami czołowi doradcy uważali ten ruch za sposób na ożywienie negocjacji w wojnie, którą prezydent desperacko pragnął zakończyć. Sekretarz stanu Marco Rubio powiedział prywatnie, że to właśnie ten język może skłonić Irańczyków do negocjacji.
Gazeta przedstawiła Trumpa jako prezydenta zmagającego się z osobistym lękiem przed wysyłaniem żołnierzy na śmierć, a także z obawami, że wojna może zakończyć się „katastrofą”, przywołując przykład tego, jak Iran pogrążył prezydenturę Jimmy’ego Cartera.
Trump miał opierać się planom desantu na wyspę Chark, przez którą przechodzi 90 proc. irańskiego eksportu ropy – mimo zapewnień, że operacja się powiedzie.
Trump sfrustrowany blokadę Ormuzu, wcześniej bagatelizował ryzyko
Dziennik napisał, że od początku wojny prezydentowi codziennie rano pokazywano nagrania spektakularnych eksplozji, które robiły wrażenie na Trumpie.
Według źródeł gazety Trump jest sfrustrowany zamknięciem przez Iran cieśniny Ormuz, a przed wojną zbywał ryzyko takiego scenariusza, przewidując, że Iran się podda, zanim będzie w stanie to zrobić. Amerykański prezydent ma być również wściekły na europejskich sojuszników, przedrzeźniając ich prywatnie.
Amerykański dziennik zauważa, że Trump nieustannie lawiruje między utyskiwaniem, że Europejczycy nie pomagają Ameryce, i twierdzeniem, że nie potrzebuje ich pomocy.
Konsternację w Białym Domu wywoływać miały też inne dziwne wypowiedzi Trumpa. Gazeta przytoczyła jego rozważania podczas spotkania z grupą darczyńców, kiedy sugerował, że chciałby wręczyć sobie samemu Medal Honoru, najwyższe amerykańskie odznaczenie wojskowe. Tłumaczył, że zasłużył na to poprzez nieoczekiwaną wizytę, jaką złożył amerykańskim żołnierzom w Iraku podczas swojej pierwszej kadencji. Trump wspominał, że samolot lądował wówczas w pełnej ciemności, opowiadając, jakie to było straszne. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt oświadczyła, że prezydent żartował.
Dziennik zwrócił również uwagę, że w czasie kluczowych momentów wojny z Iranem Trump często chciał uciekać od tematu, by zamiast tego rozmawiać m.in. o planach budowy sali balowej w Białym Domu (ma w tej sprawie kilka spotkań tygodniowo).
W dniu rozpoczęcia wojny, w sobotę 28 lutego, prezydent USA uczestniczył w zbiórce funduszy w Mar-a-Lago. Gdy personel pytał, czy jej nie odwołać, Trump miał odpowiedzieć, że i tak musi zjeść kolację.
Czytaj także: Wypowiedzi Donalda Trumpa o Iranie i papieżu wznowiły dyskusję o jego zdrowiu psychicznym
Źródło: PAP, XYZ