Wybory prezydenckie w Kolumbii wygrał prawicowy biznesmen popierany przez Trumpa

Prawicowy prawnik i biznesmen Abelardo de la Espriella niewielką różnicą głosów pokonał lewicowego senatora Ivana Cepedę w niedzielnych wyborach prezydenckich w Kolumbii – wskazują wstępne wyniki głosowania. Wcześniej polityka otwarcie poparł prezydent USA Donald Trump.

Po wstępnym przeliczeniu 99,9 proc. głosów de la Espriella otrzymał 49,7 proc., a jego rywal Cepeda 48,7 proc. Oficjalne wyniki zostaną ogłoszone za kilka dni, po weryfikacji przez organy sądowe.

De la Espriella to prawnik i biznesmen, który zaczął zyskiwać popularność na początku roku dzięki swojemu stanowczemu stanowisku wobec przestępczości, czym zyskał przydomek „Tygrys". Na wiecach przemawiał z kuloodpornej klatki, często ubrany w koszulkę piłkarskiej reprezentacji Kolumbii, co lewica krytykowała jako jej upolitycznianie.

Ustępującego prezydenta Gustavo Petro obwiniał za problemy gospodarcze i obniżenie poziomu bezpieczeństwa. De la Espriella zobowiązał się do obniżenia podatków, wsparcia branży naftowej oraz utrzymania programów socjalnych, w tym 23-procentowej podwyżki płacy minimalnej.

Przed drugą turą wyborów prezydenckich w Kolumbii swoje poparcie dla de la Espriella wyraził amerykański przywódca Donald Trump. W wystąpieniach medialnych deklarował pełne i całkowite poparcie dla prawicowego polityka, a tuż po ogłoszeniu wyników, za pośrednictwem platformy Truth Social, prezydent USA opublikował artykuł o wygranej de la Esprielli i dodał: „Odniósł wielkie zwycięstwo!”.

Lewicowy senator Cepeda ogłosił natomiast, że poczeka z uznaniem wyników na ich oficjalne zatwierdzenie. – Nie pozwolimy na łamanie demokracji – zaznaczył. Obecny szef państwa Gustavo Petro, sojusznik Cepedy, ocenił, że przy tak wyrównanym wyniku nie można wskazywać zwycięzcy przed ogłoszeniem oficjalnych rezultatów.

To kolejne zwycięstwo prawicowego polityka w kluczowych wyborach w krajach Ameryki Południowej. Jednym z pierwszych zwrotów było przejęcie władzy przez Javiera Mileia w Argentynie w 2023 r. Na początku czerwca w wyborach w Peru najprawdopodobniej wygrała konserwatywna polityczka Keiko Fujimori, córka byłego prezydenta Alberto Fujimoriego, który spędził 16 lat w więzieniu za łamanie praw człowieka, choć oficjalne wyniki nie zostały jeszcze ogłoszone.

Źródło: XYZ, PAP