Wymiana ciosów na Bliskim Wschodzie nie ustaje. Iran uderzył w Izrael i amerykańskie bazy
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej przeprowadził serię uderzeń na cele w Izraelu oraz bazy USA w Zatoce Perskiej – poinformowały w nocy z wtorku na środę irańskie media. Seria ataków objęła swym zasięgiem Tel Awiw, instalacje w Arabii Saudyjskiej i Kuwejcie, a także szlaki żeglugowe u wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
„Będziemy kontynuować nasze nieustanne ataki z determinacją i siłą, a w dalszym ciągu tej wojny myślimy tylko o całkowitej kapitulacji wroga” – oświadczyła irańska gwardia, informując o użyciu pocisków balistycznych Chorramszahr. Korpus oświadczył również, że uderzył dwoma pociskami w amerykańską bazę Arifjan w Kuwejcie, o czym poinformowały agencje Fars i Mehr.
Siły Obronne Izraela (IDF) poinformowały o wykryciu kilku salw rakietowych, które uruchomiły syreny w Tel Awiwie i na Zachodnim Brzegu. Pociski zostały przechwycone lub spadły na tereny niezabudowane, nie powodując ofiar. Jak podaje CNN, w odwecie izraelskie myśliwce zaatakowały dolinę Bekaa i budynek mieszkalny w centrum Bejrutu. Media doniosły też o wybuchach w pobliżu lotniska w Teheranie.
Saudyjska obrona powietrzna poinformowała o zneutralizowaniu sześć pocisków lecących w stronę bazy lotniczej Prince Sultan, a władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich wezwały mieszkańców do schronienia się przed atakiem dronów. Kuwejcka Gwardia Narodowa twierdzi, że zestrzeliła osiem dronów.
Irański dron zaatakował bazę placówki dyplomatycznej USA w Iraku
Według relacji „Washington Post”, powołującego się na anonimowego urzędnika do spraw bezpieczeństwa oraz wewnętrzny komunikat Departamentu Stanu, we wtorek irański dron zaatakował duży amerykański kompleks dyplomatyczny w Bagdadzie. Chodzi o Baghdad Diplomatic Support Center – rozległe zaplecze logistyczne dla amerykańskich dyplomatów, położone w pobliżu lotniska w stolicy Iraku i irackich baz wojskowych.
Irackie ministerstwo obrony potępiło ataki w pobliżu baz wojskowych i zapowiedziało ukaranie sprawców. – Ministerstwo obrony podkreśla, że nie będzie biernym obserwatorem. Będzie stanowczo stawiać czoła wszystkim zaangażowanym stronom i je ścigać – głosi oświadczenie irackiego resortu, na które powołuje się „Washington Post”.
Źródła gazety twierdzą, że atak mogły przeprowadzić bojówki funkcjonujące w ramach Islamskiego Ruchu Oporu w Iraku, czyli koalicji ugrupowań zbrojnych wspieranych przez Iran.
Amerykańska administracja poprosiła, by Izrael nie atakował irańskiej infrastruktury energetycznej
Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa poprosiła w poniedziałek Izrael, by nie prowadził dalszych ostrzałów obiektów energetycznych w Iranie, przede wszystkim infrastruktury naftowej – poinformował we wtorek serwis Axios, powołując się na trzy źródła.
Władze USA, kierując do Izraela taką prośbę, po raz pierwszy od początku wspólnej operacji przeciwko Iranowi podjęły działania ograniczające stronę izraelską – zauważył Axios. Według źródła izraelskiego wiadomość od USA została przekazana na wysokim szczeblu politycznym. Otrzymał ją też szef sztabu izraelskiej armii gen. Ejal Zamir.
Kolejne źródło przekazało, że administracja Trumpa zwróciła uwagę, iż takie ataki szkodzą irańskiemu społeczeństwu, a duża jego część jest przeciwna reżimowi. Trump chce też współpracować z irańskim sektorem naftowym po zakończeniu wojny, tak jak ma to miejsce w przypadku Wenezueli. Uderzenia mogą również wywołać zmasowane irańskie ataki odwetowe na infrastrukturę energetyczną w krajach Zatoki Perskiej – tłumaczyła administracja.
Źródło: PAP/XYZ