Zohran Mamdani przejął władzę w Nowym Jorku. Lewicowy burmistrz zapowiedział, że nie złagodzi swojego programu
Zohran Mamdani już oficjalnie jest burmistrzem Nowego Jorku. Progresywny polityk zapowiedział, że nie pójdzie na żadne kompromisy ws. swojego skrajnie lewicowego programu.
W swoim inauguracyjnym przemówieniu nowy burmistrz zapowiedział, że udowodni „skuteczność progresywnych rządów”. Pokazał także, że nie przesunie się do centrum i nie zawrze żadnych kompromisów. Uderzył także w polityczny establishment, krytykując go za „politykę samozadowolenia”.
– Pisząc to przemówienie, usłyszałem, że to okazja do zresetowania oczekiwań, że powinienem wykorzystać tę okazję, aby zachęcić mieszkańców Nowego Jorku do żądania niewiele i oczekiwania jeszcze mniej. Nie zrobię nic takiego. Jedynym oczekiwaniem, jakie chcę zresetować, są niskie oczekiwania – stwierdził.
Nie ma bowiem zamiaru zrezygnować z kontrowersyjnych punktów swojego programu, jak choćby ograniczenia finansowania policji. Będzie także dążył do zwiększenia opodatkowania najbogatszych czy zwiększenia podatku korporacyjnego. Chce w ten sposób sfinansować darmowe autobusy w mieście czy też wprowadzić program stabilizujący ceny mieszkań. Tu jednak może napotkać na problem, bo nowych podatków bez zgody władz stanowych nie będzie w stanie wprowadzić.
Nowy burmistrz odwoływał się też w przemówieniu do klasy robotniczej. – To, co jest radykalne, to system, który daje tak wiele nielicznym i odmawia tak wielu ludziom podstawowych potrzeb życiowych – mówił, cytując lewicowego senatora Berniego Sandersa.
Po ceremonii zaprzysiężenia Mamdani podpisał na Brooklynie pierwsze rozporządzenia, dotyczące polityki mieszkaniowej miasta.