NanoAnaliza

Skok dynamiki wynagrodzeń w grudniu. Płace realne jeszcze mocniej w górę

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

W grudniu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 9 583,31 zł brutto – podał GUS w najnowszym komunikacie. Oznacza to spory wzrost dynamiki nominalnych płac do 8,6 proc. r/r wobec 7,1 proc. w listopadzie.

Wynik był dość niespodziewany – prognozy przewidywały ich wzrost tylko o 6,9 proc. To najwyższy wynik od połowy roku. W szerszej perspektywie oznacza, to że w całym czwartym kwartale dynamika płac była zbliżona do tej z poprzedniego (7,4 proc.). Ale niższa niż w pierwszym półroczu (8,6 proc.).

Nieoczekiwany wzrost dynamiki wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw – przy inflacji na poziomie 2,4 proc. – skutkuje tym, że znów rozwarły się nożyce między nimi. W konsekwencji wynagrodzenia realne wzrosły o 6 proc. Oznacza to, że konsumenci mają realnie większe płace niż w ubiegłym miesiącu. Powinno to sprzyjać dalszemu ożywieniu gospodarczemu.

Optyka XYZ

Kluczowe jest to, na ile obserwowany wzrost dynamiki płac względem poprzednich miesięcy stanowi sygnał utrzymującej się presji płacowej, a na ile jest zjawiskiem jednorazowym. To szczególnie istotne z punktu widzenia polityki pieniężnej. Generalnie skłaniałbym się ku tej drugiej interpretacji. Przemawiają za nią zarówno czynniki sezonowe, jak i zbliżający się – z punktu widzenia publikacji danych – przełom roku.

W 2026 r. będą bowiem działały dodatkowe czynniki ograniczające wzrost wynagrodzeń, a tym samym presję inflacyjną. Chodzi przede wszystkim o relatywnie niewielkie – na tle ostatnich lat – podwyżki wynagrodzeń w sektorze publicznym oraz płacy minimalnej, sięgające ok. 3 proc. Pozostaje pytanie, w jakim stopniu przełoży się to na dynamikę wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw.

Z drugiej strony wysoka dynamika wynagrodzeń realnych nie przekłada się jak dotąd na wzrost presji inflacyjnej. Kluczowa pozostaje tu stopa oszczędności, której dane publikowane są z dużym opóźnieniem. Jej ewentualny spadek mógłby jednak przełożyć się na wzrost presji inflacyjnej – nawet przy spodziewanej niższej dynamice płac w przyszłym roku. Niewykluczone jednak, że oba te efekty wzajemnie się zneutralizują.