Tuning stóp procentowych. Czego można oczekiwać po RPP w kolejnych miesiącach?
Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję o pauzie w obniżkach stóp procentowych. Stopa referencyjna wynosi zatem dalej 4 proc. Jednocześnie GUS potwierdził, że inflacja w grudniu wynosi 2,4 proc. r/r, co oznacza, że wzrost cen znajduje się prawie idealnie w celu inflacyjnym.
Prezes NBP Adam Glapiński na konferencji po posiedzeniu RPP wskazał, że pauza jest spowodowana chęcią przeanalizowania skutków dotychczasowych obniżek. W okresie od maja do grudnia 2025 r. ich skala wyniosła 1,75 pkt. proc., a ich efekty ujawniają się z opóźnieniem. W teorii zakłada się, że pełne efekty widać dopiero po 4-6 kwartałach.
RPP nie będzie jednak czekać tak długo, przynajmniej jednej obniżki o 0,25 pkt. proc. można spodziewać się w najbliższych miesiącach. Prezes NBP uciekał od dokładnej odpowiedzi o jej termin, jednak najbardziej prawdopodobnym terminem wydaje się marcowe posiedzenie. Wówczas RPP będzie już dysponować nową projekcją inflacji, czyli bardziej precyzyjną predykcją tego, jaka powinna być dynamika cen w 2026 r.
Obniżki w 2026 r. nie będą jednak duże. Glapiński użył sformułowania, że trwa „tuning” stóp procentowych. Jest to sygnał, że RPP będzie ostrożnie poszukiwała odpowiedniego poziomu stóp. Takiego, który sprawi, że inflacja długoterminowo utrzyma się w celu.
Jaki to będzie poziom? Glapiński wskazał na poziom 3,5 proc. Argumentował przy tym, że realna stopa procentowa, czyli nominalna stopa po odjęciu inflacji powinna wynosić 1-1,5 pkt. proc. Jednocześnie wskazał, że w RPP są członkowie, którzy patrzą na niższy docelowy poziom stóp. Wskazywałem już, że to właśnie docelowy realny poziom stóp wydaje się kierować decyzjami RPP.
Optyka XYZ
Inflacja jest w celu i na horyzoncie nie widać istotnych ryzyk, które mogłyby to zmienić. Przy czym trzeba pamiętać, że ceny to jeden ze wskaźników, które najtrudniej jest przewidywać. Wystarczy zaledwie jeden czynnik, który może sprawić, że cała prognoza „bierze w łeb”. Osłabienie złotego, skok cen ropy naftowej czy gazu na skutek napięć geopolitycznych, nowa odsłona wojny handlowej, susza i spowodowany nią wzrost cen żywności. Tak można by wymieniać długo.
Na ten moment prawdopodobieństwo takich zdarzeń jest niskie lub wręcz prawie zerowe. U progu 2020 r. ryzyko pandemii na globalną skalę też wydawało się bardzo odległe. Tymczasem dwa i pół miesiąca później zamknęliśmy się w domach. Z kolei na początku 2022 r. prawdopodobieństwo pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę również niewielu osobom mieściło się w głowie. Dwa miesiące później przyjmowaliśmy ponad dwa miliony uchodźców w Polsce. Zaczynaliśmy się też mierzyć z konsekwencjami fali inflacji, która dopiero teraz się wygasła.
Niemniej trzeba pozostać optymistycznie nastawionym – w końcu polska gospodarka poradziła sobie z tymi wszystkim szokami. Jeśli nic niespodziewane się nie wydarzy, to najbardziej prawdopodobne jest, że RPP dokona dwóch cięć stóp po 0,25 pkt. proc. w I oraz II kw. tego roku. A jeśli inflacja dalej będzie niska, to może doczekamy się jeszcze jednej obniżki i na koniec roku stopa procentowa dojdzie do poziomu 3,25 proc.