Czarzasty spotka się z Tuskiem. Lewica chce wrócić do reformy Państwowej Inspekcji Pracy
W środę wieczorem marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty ma rozmawiać z premierem Donaldem Tuskiem o reformie Państwowej Inspekcji Pracy (PIP). Lewica zapowiada nowe propozycje i podtrzymuje postulat likwidacji tzw. umów śmieciowych.
Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy, zapowiedział, że w środę wieczorem spotka się z premierem Donaldem Tuskiem. Jednym z głównych tematów rozmowy ma być reforma Państwowej Inspekcji Pracy, nad którą rząd wstrzymał prace.
Na początku grudnia 2024 r. Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt ustawy przygotowany w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zakładał on m.in. prawo inspektorów pracy do przekształcania umów cywilnoprawnych – umów o dzieło, zleceń i kontraktów B2B – w umowy o pracę.
Premier Donald Tusk poinformował we wtorek, że zdecydował o niekontynuowaniu prac nad reformą w tym kształcie. Uzasadniał, że przyznanie urzędnikom zbyt szerokich uprawnień byłoby destrukcyjne dla firm i mogłoby prowadzić do utraty miejsc pracy.
Czarzasty, pytany w Radiu Zet, stwierdził, że nie traktuje decyzji premiera jako końca prac nad reformą. Podkreślił, że Tusk nie zgodził się na proponowane rozwiązania „w tym kształcie”, co – zdaniem lidera Lewicy – oznacza konieczność przygotowania nowych propozycji, które Lewica ma przedstawić.
Rzecznik Nowej Lewicy Łukasz Michnik potwierdził w rozmowie z PAP, że spotkanie Czarzastego z premierem odbędzie się w środę wieczorem. Sam Czarzasty zaznaczył, że nie szuka konfliktu z rządem i akceptuje różnice stanowisk w koalicji, deklarując, że swoje uwagi komunikuje „grzecznie i rozsądnie”.
Lider Lewicy zapowiedział jednocześnie, że jego ugrupowanie nie zgodzi się na utrzymanie obecnego modelu tzw. umów śmieciowych i będzie dążyć do ich likwidacji. Dopytywany, czy brak reformy PIP mógłby doprowadzić do wyjścia Nowej Lewicy z koalicji, odpowiedział, że nie bierze takiego scenariusza pod uwagę.
Projekt reformy PIP budził silne kontrowersje. Przedsiębiorcy byli jej przeciwni, a związki zawodowe popierały zmiany. Krytyczne stanowisko zajęło także Rządowe Centrum Legislacji, wskazując na możliwe naruszenie konstytucyjnych zasad swobody działalności gospodarczej i wolności pracy. Resort pracy argumentował natomiast, że celem reformy jest przeciwdziałanie nadużyciom i ograniczenie zjawiska zastępowania umów o pracę kontraktami cywilnoprawnymi.
Źródło: PAP