UOKiK postawił spółkom Bolt, Tchibo i Zara zarzuty dotyczące greenwashingu
Prezes Urzedu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) postawił spółkom Bolt, Tchibo i Zara zarzuty dotyczące greenwashingu. Kary mogą wynieść do 10 proc. obrotu za każdą zakwestionowaną praktykę.
Greenwashing to pseudoekologiczny marketing wprowadzający konsumentów w błąd co do rzeczywistego wpływu na środowisko usług czy produktów.
W przypadku Bolta zarzuty dotyczą sposobu, w jaki firma komunikuje „bezemisyjność pojazdów” i rodzaj energii, jaką wykorzystuje w oferowanych przez siebie usługach, takich jak przejazdy, dostawy jedzenia, wynajem aut czy mikromobilność.
"Problem zaczyna się, gdy hasło sugeruje standard, który odnosi się tylko do pewnego aspektu prowadzonej działalności lub jednego z etapów w całym cyklu życia pojazdów elektrycznych. Komunikaty o 'bezemisyjności/zeroemisyjności pojazdów' – np. w ramach 'Projektu zero' przy zapowiedziach zwiększania liczby pojazdów zeroemisyjnych – mogą budować u konsumenta poczucie, że usługi grupy Bolt są realizowane głównie pojazdami elektrycznymi, albo że liczba 'bezemisyjnych przejazdów' jest dominująca. Tymczasem usługi są świadczone przede wszystkim autami spalinowymi, a udział pojazdów elektrycznych jest bardzo ograniczony" – uważa UOKiK.
Problem dotyczy także kontekstu użycia słowa "bezemisyjne" i hasła "100 proc. odnawialnej energii” dla biur, magazynów i stacji ładowania.
Jeśli chodzi o Tchibo, UOKiK zwraca uwagę, że w sklepie online oraz aplikacji firmy poszczególne produkty wyróżnione są hasłami takimi jak „eko”, „zrównoważone”, czy symbolem zielonego listka. "Brakuje jednak równie czytelnej informacji, co to dokładnie znaczy i jakie kryteria muszą spełnić te produkty. Zastrzeżenia budzi też sposób ich kwalifikowania i ustalenie rażąco niskich progów, które to umożliwiają" – podaje UOKiK. Osobny wątek dotyczy kapsułek z kawą do ekspresu sprzedawanych przez Tchibo i komunikacji dotyczącej ich recyklingu, która zdaniem UOKiK jest dostosowana na rynki w Niemczech i Austrii, i nie odzwierciedla polskich realiów.
W przypadku Zary urząd wziął po lupę sekcje "Join Life". "To nazwa sekcji i komunikacji Zary w serwisie i aplikacji, w której spółka opisuje swoje działania i cele związane ze środowiskiem oraz 'zrównoważonym' podejściem. W jej ramach oraz na kartach produktów pojawiały się ogólne 'zielone' hasła i zapewnienia między innymi o energii z OZE, 'zero waste', 'zerowej emisji netto', realizacji 'celów zrównoważonego rozwoju ONZ' czy programach mających gwarantować spełnianie norm. Deklaracje te nie były jednak opatrzone jasną informacją o ich zakresie, skali i ograniczeniach" – wskazuje UOKiK.
To kolejne działania urzędu dotyczące podejrzeń greenwashingu. W lipcu UOKiK postawił zarzuty w tym zakresie spółkom Allegro, DHL, DPD i InPost.
– Badania potwierdzają, iż polscy konsumenci należą do najbardziej ufnych w Unii wobec deklaracji o ekologiczności i statystycznie wierzą im wyraźnie częściej niż przeciętny obywatel UE. Zielone hasła nie mogą być skrótem myślowym ani grą w domysły: jeśli firma mówi „100 proc.”, „bezemisyjne” czy „do recyklingu”, musi to znaczyć dokładnie to — jasno, z danymi i w skali, którą da się sprawdzić – komentuje prezes UOKiK Tomasz Chróstny.