USA: Aresztowania dziennikarzy, śledztwo po strzelaninie i protesty przeciwko ICE

Administracja Donalda Trumpa mierzy się z kryzysem po śmiertelnej strzelaninie w Minnesocie oraz falą oburzenia po aresztowaniach dziennikarzy relacjonujących protesty. W wielu miastach USA tysiące ludzi wyszły na ulice przeciwko działaniom federalnych służb imigracyjnych ICE.

Departament Sprawiedliwości USA poinformował o wszczęciu śledztwa w sprawie naruszenia praw obywatelskich po zabójstwie Aleksa Prettiego, który zginął od strzałów funkcjonariuszy federalnych w Minnesocie. Zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche przekazał, że dochodzenie ma ustalić, czy agenci złamali prawo, rozbrajając i wielokrotnie strzelając do mężczyzny. Sprawę prowadzi FBI, jednak Blanche podkreślił, że jest to „standardowe postępowanie” i nie należy go traktować jako szeroko zakrojonego śledztwa.

Równocześnie w piątek doszło do aresztowania byłego prezentera CNN Dona Lemona oraz niezależnej dziennikarki Georgii Fort. Zatrzymano ich w związku z relacjonowaniem protestu w kościele w St. Paul w Minnesocie, który odbył się na początku miesiąca. Akt oskarżenia zarzuca im, że wraz z protestującymi mieli „zastraszać i nękać” wiernych oraz duchownych.

Don Lemon usłyszał zarzuty spisku w celu naruszenia konstytucyjnych praw oraz złamania ustawy FACE, która zakazuje używania siły lub gróźb w celu utrudniania praktyk religijnych chronionych przez Pierwszą Poprawkę. Po rozprawie w Los Angeles został zwolniony i zapowiedział walkę w sądzie. – „Nie ma ważniejszego momentu dla wolnych i niezależnych mediów niż teraz” – oświadczył.

Po zwolnieniu z aresztu Georgia Fort pytała publicznie: „Czy my w ogóle mamy konstytucję?”. Zatrzymania dziennikarzy wywołały powszechne oburzenie organizacji broniących wolności słowa i prasy, a także części polityków. CNN w oficjalnym oświadczeniu uznała sprawę za poważne zagrożenie dla wolności prasy i Pierwszej Poprawki.

Na tle tych wydarzeń tysiące ludzi protestowały w piątek w Minneapolis, Nowym Jorku i Los Angeles przeciwko działaniom ICE. W ramach strajku demonstranci nie poszli do pracy ani na zajęcia, a wiele firm było zamkniętych. Organizatorzy zapowiedzieli kontynuację protestów w weekend.

W Minneapolis, mimo niskich temperatur, tłumy przeszły ulicami miasta, niosąc symboliczną, improwizowaną „konstytucję” i skandując: „To nasze ulice!”. Tego samego dnia Bruce Springsteen wystąpił na koncercie charytatywnym na rzecz rodzin Renee Good i Aleksa Prettiego, wykonując protest song Streets of Minneapolis, który zdobył dużą popularność.

Do napięć doszło także w Los Angeles. CNN mówiła o „gorącej konfrontacji”, a Fox News o „starciach” demonstrantów z policją. Według relacji, przed budynkiem federalnym protestujący rzucali przedmiotami w stronę funkcjonariuszy policji i DHS (Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego), którzy użyli gazu pieprzowego. Zgromadzenie uznano za nielegalne, a na ścianach budynku pojawiły się hasła wymierzone w ICE.

Źródło: PAP, CNN