Hamas odzyskuje wpływy w Strefie Gazy

Hamas umacnia swoją kontrolę nad administracją w Strefie Gazy – donoszą Reuters i BBC. Organizacja terrorystyczna mianuje urzędników, ściąga podatki na utrzymanie bojowników i ponownie wysyła służby porządkowe na ulice.

Hamas, który obecnie liczy według Izraela 40 do 60 tys. członków, ma wykorzystywać zawarte w październiku zawieszenie broni, by odbudować swoje struktury. Palestyński aktywista Mohammed Diab ocenił w rozmowie z BBC, że Hamas odzyskał kontrolę nad ponad 90 proc. obszarów, na których jest obecny.

Spośród 17 ministerstw Hamasu działa już 14 – donosi Reuters. W szczytowym momencie działań wojennych było to 5. Aktywność wznowiło także 13 z 25 samorządów, a Hamas miał mianować 5 gubernatorów i 4 burmistrzów, by zastąpić osoby zabite w czasie wojny. Hamas twierdzi, że to działania techniczne mające zapobiec „próżni administracyjnej”. Władze Izraela widzą jednak w tym próbę zabetonowania swoich wpływów – podaje portal Ynet. Ponownej ekspansji organizacji próbują zapobiec lokalne milicje, wspierane często przez Izrael.

Z raportu izraelskiej armii ujawnionego przez agencję Reutera wynika, że Hamas koncentruje się na utrzymywaniu porządku publicznego oraz pobieraniu podatków po swojej stronie linii uzgodnionej jako granica oddzielająca obszary kontrolowane przez Izrael i Hamas. Podatki pozwalają na wypłacanie pensji urzędnikom i bojownikom, która wynosi równowartość 1700 zł.

„Policja i służby bezpieczeństwa Hamasu powróciły i są teraz obecne na ulicach, kontrolując przestępczość oraz ścigając osoby, które określają jako kolaborantów i ludzi o odmiennych poglądach. Obywatele muszą zwracać się do władz Hamasu w sprawie dowodów tożsamości czy procedur medycznych, a ugrupowanie ponownie przejmuje kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości” – przekazał Mohammed Diab.

Plan pokojowy prezydenta USA Donalda Trumpa zakłada, że techniczny Narodowy Komitet Zarządzania Strefą Gazy przejmie zarządzanie Strefą Gazy oraz nad procesem rozbrojenia Hamasu. Liderzy organizacji nieoficjalnie sygnalizowali gotowość przekazania ciężkiego uzbrojenia, takiego jak rakiety czy moździerze, ale odmawiają oddania broni osobistej. Argumentują to koniecznością samoobrony przed gangami i rywalami.

Źródło: PAP