Ceny ropy spadają po raz pierwszy od ataku na Iran

Po raz pierwszy od sobotniego ataku na Iran ceny ropy spadają. Mimo to notowania surowca są na drodze do największego tygodniowego wzrostu od czterech lat. Na rynku pojawiają się obawy o szok energetyczny.

Baryłka West Texas Intermediate w dostawach na kwiecień spada na nowojorskiej NYMEX o ok. 0,7 proc. do 80,45 dolara. Z kolei na ICE ropa Brent kosztuje ok. 85 dolarów za baryłkę, niżej o 0,5 proc.

Mimo tych piątkowych spadków ceny ropy naftowej w tym tygodniu rosną o ok. 18 proc. Zmierzają do pobicia największego tygodniowego wzrostu od czterech lat, czyli od rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r.

Rynki odczuwają presję spowodowaną obawami o wzrost inflacji, opóźnieniem obniżek stóp procentowych i szokiem energetycznym spowodowanym zablokowaniem dostaw ropy. Centrum Informacji Morskiej podaje, że ruch przez Cieśninę Ormuz został niemal całkowicie wstrzymany.

Przez Cieśninę Ormuz eksportowane jest 20–25 proc. światowej ropy. Płynie ona z Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Iraku, Kuwejtu, Kataru oraz Iranu. Głównymi jej odbiorcami są Chiny, a także Indie i Japonia.

Według Goldman Sachs przedłużenie blokady tego szlaku transportowego o ok. 5 tygodni może doprowadzić do wzrostu cen ropy do nawet 100 dolarów za baryłkę.

„Z każdym dniem wstrzymanie działalności w cieśninie Ormuz będzie miało dwa główne skutki dla ropy naftowej: brak możliwości magazynowania 20 mln baryłek dziennie oraz brak dostaw, co może doprowadzić do wzrostu globalnych cen energii” – wyjaśnia Priyanka Sachdeva, starsza analityczka rynkowa w Phillip Nova.

Waszyngton szuka rozwiązań

"Zaburzenia wywołane wojną w Iranie zwiększą inflację nie tylko przez bezpośredni wpływ na koszty ropy naftowej, ale także przez wzrost cen żywności [...] Ta dynamika sprawi, że aktywa rynków wschodzących będą szczególnie wrażliwe, a jednocześnie narazi globalne obligacje na ryzyko” – ocenia Garfield Reynolds, lider zespołu Markets Live w Bloombergu.

Przeczytaj więcej: Konflikt na Bliskim Wschodzie podbija ceny. Żywność i paliwa mogą zdrożeć

Departament Skarbu USA ma ogłosić działania mające na celu ograniczenie wzrostu cen energii. Bloomberg donosi jednak, że amerykańska administracja wyklucza na razie wykorzystanie resortu do handlu kontraktami terminowymi na ropę naftową.

Departament Skarbu przyznał jednak zwolnienia dla firm na zakup objętej sankcjami rosyjskiej ropy naftowej przechowywanej na tankowcach, aby złagodzić ograniczenia w dostawach. Pierwsze zwolnienia przyznano indyjskim rafineriom. Te kupiły miliony baryłek rosyjskiej ropy naftowej, co pozwoliło im odwrócić wielomiesięczną presję na wstrzymanie zakupów.

Według firmy Kpler, zajmującej się śledzeniem ruchu statków, ok. 30 mln baryłek rosyjskiej ropy jest dostępnych m.in. na tankowcach znajdujących się na Oceanie Indyjskim, w regionie Morza Arabskiego i cieśninie Singapurskiej.

Konflikt pomiędzy Izraelem i Stanami Zjednoczonymi a Iranem wchodzi już w siódmy dzień. Jako pierwsi uderzyły Jerozolima i Waszyngton w sobotę. W odwecie za amerykański atak, który rozpoczął się w sobotę, Iran wystrzelił rakiety w kierunku Izraela i innych państw na Bliskim Wschodzie, gdzie znajdują się amerykańskie bazy. 

Źrodło: PAP, XYZ