Wojna w Iranie uderza w amerykańskich rolników. Brakuje nawozów
Rolnicy w USA i Kanadzie mogą mieć poważne problemy z wiosennymi zasiewami z powodu niedoboru nawozów azotowych. Po wybuchu wojny w Iranie, która sparaliżowała handel w regionie Zatoki Perskiej, ceny nawozów wzrosły o ponad jedną trzecią, a dostawy są ograniczone.
Wojna w Iranie blokuje kluczowy szlak handlowy
Konflikt w Iranie doprowadził do zamknięcia Cieśniny Ormuz, przez którą przechodzi ponad 30 proc. światowego eksportu nawozów azotowych oraz surowców wykorzystywanych do ich produkcji, takich jak siarka. W efekcie globalny handel nawozami został poważnie zakłócony.
Sytuacja szczególnie dotyka rolników w Ameryce Północnej. Stany Zjednoczone w niektórych latach importują nawet połowę zużywanego mocznika, jednego z najważniejszych nawozów azotowych.
Według organizacji The Fertilizer Institute, reprezentującej amerykański sektor nawozowy, kraj jest obecnie około 25 proc. poniżej typowego poziomu zapasów nawozów potrzebnych do wiosennych zasiewów.
Analitycy ostrzegają, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć. Część transportów może zostać przekierowana do krajów gotowych zapłacić więcej za dostępne dostawy.
Ceny rosną, a dostawy znikają z rynku
Josh Linville, analityk rynku nawozów w firmie StoneX, zwraca uwagę, że ceny oferowane w Nowym Orleanie, gdzie trafia większość importowanych nawozów do USA, są nawet o 119 dolarów za tonę niższe niż na rynkach światowych.
To sprawia, że część dostaw może zostać przekierowana do bardziej dochodowych kierunków. W skrajnym przypadku nawozy już znajdujące się w amerykańskim systemie logistycznym mogą zostać ponownie wyeksportowane.
Rolnicy, którzy nie kupili nawozów wcześniej, napotykają poważne problemy. W wielu centrach sprzedaży magazyny są puste, a dostępne produkty sprzedawane są po cenach przekraczających możliwości finansowe części gospodarstw.
Rolnik z kanadyjskiej prowincji Saskatchewan przyznaje, że sytuacja budzi duży niepokój. Jego broker poinformował go, że lokalny dystrybutor przestał nawet podawać ceny nawozów z powodu braków w dostawach. Kupił nawozy już w grudniu. Gdyby zdecydował się na zakup teraz, zapłaciłby o 44 tys. dolarów kanadyjskich więcej (ok. 32 tys. dolarów amerykańskich).
Wielu rolników w jego regionie musi obecnie zaakceptować drastyczną podwyżkę cen lub liczyć się z tym, że nawozów może w ogóle zabraknąć.
Eksperci zwracają uwagę, że branża nawozowa działa głównie w modelu „just-in-time”, czyli bez dużych zapasów magazynowych. Oznacza to wysoką podatność na nagłe zakłócenia w globalnym handlu.
Dodatkowym problemem jest czas transportu. Nawozy wysłane z Zatoki Perskiej potrzebują kilku tygodni, aby dotrzeć do USA, a następnie muszą zostać przewiezione barkami, ciężarówkami lub koleją na pola uprawne. Jeśli dostawy przyjdą zbyt późno, nie będzie można ich wykorzystać w sezonie upraw 2026.
Organizacja American Farm Bureau Federation ostrzegła w tym tygodniu, że niedobór nawozów może uderzyć w amerykańską produkcję żywności. Sprawą zainteresowali się także politycy – senator Josh Hawley wezwał prokurator generalną Pam Bondi do zbadania, czy producenci nawozów nie wykorzystują sytuacji do zawyżania cen, które od początku wojny wzrosły nawet o 32 proc.
Polski minister rolnictwa: robimy wszystko, żeby nawozy były dostępne
Robimy wszystko, żeby nawozy były dostępne – zapewnił w piątek szef resortu rolnictwa, Stefan Krajewski. Obecnie ich ceny są wyższe, ale w ocenie ministra wciąż pozwalają na zakupy bez dopłat. Ewentualne działania osłonowe zależą od dalszego rozwoju sytuacji rynkowej.
Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski odwiedził w piątek XXXI Międzynarodowe Targi Techniki Rolniczej Agrotech w Kielcach. Podczas spotkania z dziennikarzami odniósł się do sytuacji na rynkach rolnych i kosztów produkcji.
- Nowy konflikt, który pojawił się na Bliskim Wschodzie niesie nowe wyzwania i nowe zagrożenia, bo przecież największe czynniki kosztotwórcze w rolnictwie to ceny energii, ceny paliwa i to się zmienia – zauważył minister. Zapewnił, że ministerstwo pozostaje w stałym kontakcie z resortami odpowiedzialnymi za rynki paliw i energii.
Niestabilna sytuacja na rynku energii może mieć wpływ na produkcję nawozów, której koszty zależą m.in. od cen gazu. Krajewski zaznaczył, że ewentualne działania osłonowe zależą od dalszego rozwoju sytuacji rynkowej.
- Robimy wszystko, żeby nawozy były dostępne. (…) Dzisiaj te ceny są oczywiście wyższe, ale nie są jeszcze takie, żeby już bez dopłaty nie można było tych nawozów nabyć – powiedział.
2 marca Grupa Azoty (jedna z kluczowych grup kapitałowych branży nawozowo-chemicznej w Europie) poinformowała, że czasowo wstrzymała przyjmowanie nowych, marcowych zamówień na nawozy azotowe z powodu niestabilnej sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie i gwałtownego wzrostu cen gazu. Spółka zwracała uwagę, że 2 marca cena gazu wzrosła o 35–50 proc., a kolejne zwyżki sięgnęły następnego dnia około 30 proc. Wznowienie zamówień ogłoszono 5 marca.
Szef resortu rolnictwa zaznaczył, że w obliczu niepokojów na rynku konieczne jest budowanie niezależności energetycznej wsi. Zwrócił uwagę, że ważnym elementem systemu jest rozwój biogazowni rolniczych. Dodał, że resort, wspólnie z Ministerstwem Energii, przygotował zmiany ustawowe ułatwiające powstawanie tych instalacji. Według nowych przepisów, firmy energetyczne nie będą mogły odmówić przyłączenia takich inwestycji do sieci. Dodatkowo, w przypadku nadprodukcji energii, biogazownie mają być odłączane z systemu jako ostatnie.
Minister dodał, że resort przygotował również nowe możliwości inwestycyjne dla gospodarstw. Jednym z nich ma być przesunięcie 1 mld zł na działania klimatyczne i środowiskowe. Zwiększy to łączny budżet tej interwencji w ramach Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej, do 2,8 mld zł. Pozwoli to sfinansować około połowy złożonych przez rolników wniosków.
Krajewski poinformował również, że w 2025 roku eksport produktów rolnych osiągnął rekordową wartość 248 miliardów złotych. Stanowiło to 16 proc. całego polskiego eksportu. Resort prowadzi działania na rzecz otwierania nowych rynków, między innymi na Filipinach i w Japonii. W marcu sfinalizowano otwarcie rynku filipińskiego dla polskiej wieprzowiny.
Źródło: Reuters, PAP