Rośnie liczba nakazów rozbiórki. Legalizacji samowoli budowlanych nadal jest jednak więcej
W 2025 r. wzrosła liczba nakazów rozbiórki budynków wznoszonych nielegalnie. Z danych Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego wynika, że wydano 269 takich decyzji, czyli o 42 proc. więcej niż w 2024 r. Mimo tego legalizacji samowoli budowlanych było wyraźnie więcej – procedurę pomyślnie zakończyło 660 budynków mieszkalnych.
Dane pokazują, że skala naruszeń znów rośnie, ale jednocześnie coraz częściej kończą się one uregulowaniem stanu prawnego zamiast rozbiórką.
Choć dynamika wzrostu liczby nakazów rozbiórki może sugerować pogorszenie sytuacji, dane należy interpretować ostrożnie. Wzrost ten nie wynika z załamania rynku budowlanego, lecz raczej z większej skuteczności wykrywania naruszeń oraz zmian w podejściu nadzoru do egzekwowania przepisów. Jednocześnie liczba legalizacji pozostaje na wysokim poziomie.
– Liczba wykrywanych samowoli budowlanych jest pewnego rodzaju barometrem przestrzegania Prawa budowlanego. Ubiegłoroczny wzrost nakazów rozbiórki może więc niepokoić, choć na tle ostatnich kilkunastu lat skala tego zjawiska nie jest duża – mówi Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl.
Więcej nakazów rozbiórki niż w 2024 r.
Spośród 269 nakazów rozbiórki wydanych w 2025 r., 202 dotyczyły inwestycji realizowanych bez wymaganego pozwolenia albo zgłoszenia. Kolejne 67 przypadków odnosiło się do budów prowadzonych niezgodnie z zatwierdzonym projektem. Oznacza to wzrost odpowiednio o ok. 32 proc. i 86 proc. r/r.
Choć to najwyższy wynik od pięciu lat, w szerszej perspektywie skala zjawiska nie jest rekordowa. Jeszcze ponad dwie dekady temu nadzór budowlany wykrywał rocznie ponad tysiąc samowoli.
Statystyki nie pokazują całego obrazu
Eksperci zwracają uwagę, że oficjalne dane nie oddają pełnej skali problemu. Wiele nielegalnych inwestycji przez lata nie trafia do rejestrów, bo nadzór dowiaduje się o nich dopiero po zgłoszeniu ze strony osób trzecich, najczęściej sąsiadów.
– Domów stawianych bez pozwolenia lub zgłoszenia zawsze było więcej niż wynika to z danych. Są regiony w naszym kraju, w których mówi się nawet, że tam Prawo budowlane się nie przyjęło. Nadzór budowlany często nie dowiaduje się o samowolach, jeśli inwestor nie wejdzie w konflikt z sąsiadami – zauważa Wielgo.
To właśnie zgłoszenia od osób trzecich najczęściej uruchamiają procedury, które kończą się albo nakazem rozbiórki, albo legalizacją budynku. Co istotne, rozbiórki dotyczą zwykle obiektów będących jeszcze w trakcie budowy.