Szef estońskiego wywiadu: zalecamy Ukrainie wybór innych korytarzy ataku

Szef estońskiego wywiadu „zalecił” ukraińskiej armii zmianę tras dronów uderzeniowych w stronę Rosji. Władze Estonii nie chcą bowiem, by powtórzyła się sytuacja, że ukraińskie bezzałogowce spadły na terenie kraju, a jeden uderzył nawet w komin elektrowni.

– Zaleciliśmy Ukraińcom wybór innych korytarzy ataków, tak by ich drony nie wkraczały w przestrzeń powietrzną Estonii, choć i tej sytuacji nie da się całkowicie wykluczyć. Aktywność rosyjskiej obrony powietrznej ma również znaczenie, dlatego drony trafiają m.in. nad Estonię – powiedział szef estońskiego wywiadu wojskowego pułkownik Ants Kiviselg.

W ostatnich dwóch tygodniach Ukraina atakuje bowiem rosyjskie porty i infrastrukturę energetyczną, choćby w Primorsku i Ust-Łudze. Kijów chce w ten sposób ograniczyć zdolności eksportowe Moskwy i zmniejszyć dochody czerpane z ropy po tym, jak cena baryłki wystrzeliła po wybuchu wojny USA i Izraela z Iranem 28 lutego. Część bezzałogowców zboczyła z kursu i spadła w Estonii, Finlandii oraz na Łotwie i Litwie.

Rosja oskarża też kraje bałtyckie, że otworzyły swoją przestrzeń powietrzną dla ukraińskich ataków. Z kolei ukraiński wywiad twierdzi, że drony zmieniają kurs, bo są zakłócane przez rosyjskie systemy wojny elektronicznej z okolic Petersburga i obwodu kaliningradzkiego.

Fińskie siły zbrojne z kolei informują, że Ukraina użyła do ataków na Rosję około 2500 dronów. Ataki doprowadziły do tymczasowego lub całkowitego wstrzymania prac terminali naftowych na rosyjskim wybrzeżu Bałtyku.