VIG/C Quadrat TFI: marzec zaburzył sielankowy obraz rynku polskich obligacji

Marzec zaburzył dotychczasowy sielankowy obraz rynku polskich obligacji. Inwestorzy, którzy skupiali się w głównej mierze na trendzie dezinflacji oraz dywagowaniu o głębokości cięć stóp procentowych przez RPP, otrzymali kubeł zimnej wody – napisał VIG/C Quadrat TFI w komentarzu.

„Nagły wybuch konfliktu na Bliskim Wschodzie (…) wywrócił dotychczasowy stolik inwestycyjny. Wojna USA i Izraela z Iranem zamknęła temat dalszego spadku inflacji i luzowania polityki monetarnej przez banki centralne. Na rynki finansowe z pełną gwałtownością powróciły obawy o powrót inflacji w związku z wyższymi cenami ropy naftowej. Przecena, która dotknęła polski rynek obligacji skarbowych w marcu, sięgnęła prawie 3,5 proc. w dół (mierząc indeksem szerokiego rynku obligacji BEPDGA) i wymazała całkowicie zyski z ostatnich czterech bardzo pozytywnych miesięcy” – napisał dyrektor inwestycyjny VIG/C Quadrat TFI Fryderyk Krawczyk.

Polski dług bardziej wyprzedany nawet w relacji do Węgier czy Rumunii

Polski rynek długu doświadczył bardzo mocnej przeceny w porównaniu z innymi rynkami dłużnymi.

„Państwa rozwinięte, takie jak USA czy Niemcy, zakończyły miesiąc wzrostem rentowności w segmencie obligacji 10-letnich na poziomie około 37 punktów bazowych. W Polsce dochodowości obligacji długoterminowych wzrosły z poziomu 4,93 proc. do 5,88 proc., sięgając 95 punktów bazowych. Nawet państwa przeżywające problemy gospodarcze, takie jak Węgry i Rumunia, doświadczyły mniejszej skali przecen (odpowiednio 0,75 i 0,85 pkt baz.)” – napisano.

„Sytuacja ta pokazuje, że reakcja na krajowym rynku była nadmierna względem innych gospodarek światowych. Z dużym prawdopodobieństwem wynika to z faktu silnie narastającego poziomu zadłużenia oraz ogromnego deficytu budżetowego, które pozostawiają niewielką przestrzeń do działań osłonowych ze strony rządu. Ponadto swoje pięć groszy dorzuciła zaskakująca decyzja RPP o obniżce stóp procentowych w pierwszych dniach wybuchu wojny, która dodatkowo zdestabilizowała rynek w obliczu wysokiej presji wyprzedaży” – dodano.

Czytaj także: RPP tnie stopy o 25 punktów bazowych. Dezinflacja wygrywa z geopolityczną niepewnością

Wskazano, że w najbliższym czasie wyższe odczyty wskaźnika CPI staną się faktem (wstępna inflacja za marzec pokazała poziom 3 proc.). Z drugiej strony rząd wprowadził pakiet osłonowy na ceny paliw, co powinno ograniczyć dalszy wzrost cen już w kwietniu.

Czytaj także: Inflacja znowu podnosi łeb. Czy CPN wystarczy, aby go ściąć?

Dodano ponadto, że RPP zapowiedziała, iż w obecnej sytuacji o dalszych obniżkach stóp procentowych można zapomnieć.

„Wydaje się, że po silnej przecenie i w takim otoczeniu makroekonomicznym rynek obligacji powinien się stabilizować. Oczywiście kwiecień może być również miesiącem podwyższonej zmienności, gdyż komunikacja ze strony administracji amerykańskiej w sprawie rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie jest bardzo chaotyczna. Jednak jeżeli konflikt będzie się nadal przedłużał, to w średnim horyzoncie obawy o wyższą inflację mogą zostać zastąpione narastającym ryzykiem silnego spowolnienia lub wręcz recesji w większości gospodarek” – napisano.

„W takim środowisku bieżące rentowności obligacji wydają się bardzo atrakcyjne, a sam rynek dłużny powinien doświadczyć pewnego odreagowania. W dłuższym terminie kluczowe znaczenie dla polskiego rynku obligacji będą miały dwa czynniki: plany konsolidacji fiskalnej oraz utrzymanie silnego wzrostu gospodarczego” – dodano.

Rynek obligacji korporacyjnych w marcu 2026 r.

Wskazano, że rynek obligacji korporacyjnych coraz mocniej różnicuje emitentów.

„Segment korporatów odnotował kolejny miesiąc bardzo silnego popytu i postępującej kompresji marż, co dobitnie pokazuje, że napływ kapitału do instrumentów kredytowych pozostaje dominującym motywem rynku, niezależnie od obserwowanej zmienności” – napisano.

Najbardziej widoczne było to w emisjach największych i najbardziej przewidywalnych emitentów, którzy w marcu finansowali się przy rekordowo niskich kosztach długu.

Dom Development uplasował 250 mln zł obligacji przy marży zaledwie 1,2 pkt proc., wyraźnie poniżej poprzednich emisji i minimalnie poniżej historycznego minimum z 2021 r. Skalę popytu potwierdziła 35-procentowa redukcja zapisów, a sam wynik stał się istotnym dowodem siły rynku w marcu. Podobnie w segmencie windykacyjnym Kruk bez trudu uplasował 600 mln zł obligacji siedmioletnich z marżą 2,5 pkt proc., przy popycie przekraczającym 1 mld zł. Równolegle spółka zaplanowała wcześniejszy wykup droższej serii w celu obniżenia kosztu finansowania.

Wskazano, że również Best potwierdził bardzo dobre warunki rynkowe, zwiększając ofertę do ponad 134 mln zł, z marżą na poziomie 3,2 pkt proc., istotnie niższą niż w poprzednich emisjach publicznych.

Kompresja marż dotknęła również segment finansowy i leasingowy. RCI Leasing uplasował 600 mln zł przy marży 1,25 pkt proc., a jednocześnie wydłużył tenor emisji, podkreślając siłę popytu wśród inwestorów instytucjonalnych.

– „Dużo bardziej zróżnicowany obraz wyłaniał się z segmentu deweloperskiego. Najwięksi gracze, jak Dom Development, Unibep czy częściowo Marvipol, finansowali się przy atrakcyjnych parametrach i wysokim popycie, powracając w niektórych przypadkach do warunków cenowych sprzed cyklu podwyżek stóp. Unibep uplasował 140 mln zł z marżą 3,5 pkt proc., przy popycie przekraczającym 178 mln zł. Rynek przyjął emisję bardzo dobrze, co przełożyło się także na debiut na Catalyst powyżej 100 proc. nominału i spadek realnej marży do około 3,3 pkt proc.” – napisano.

Dodano, że w segmencie średnich emitentów warunki były jednak wyraźnie bardziej wymagające. NDI Finance uplasowało 100 mln zł przy marży 3,5 pkt proc., podczas gdy jeszcze rok wcześniej marże sięgały 4,5 pkt proc.

„Fakt, że rynek zaakceptował uproszczenie pakietu zabezpieczeń, pokazuje gotowość inwestorów do większego ryzyka strukturalnego, ale tylko przy rozsądnej wycenie. Wyraźnym kontrastem wobec liderów były emisje 7R oraz WAN. Marże odpowiednio 4,25 pkt proc. oraz 5,5–5,75 pkt proc. pokazują, że segment średnich emitentów wciąż musi płacić zauważalnie wyższą premię za ryzyko. Cavatina, przygotowująca publiczny program emisji do 250 mln zł, pozostaje po stronie rynku, dla której koszt kapitału nadal jest istotnie większy” – napisano.

Marzec przyniósł również pierwsze wyraźniejsze sygnały pogorszenia jakości kredytowej u wybranych emitentów. Dadelo naruszyło kowenanty zaledwie dwa miesiące po emisji (limit długu netto/EBITDA 3,75x), co uwidoczniło ryzyka związane z finansowaniem szybkiego wzrostu kapitałem obcym oraz utrzymywaniem wysokiego poziomu zapasów. Jednocześnie PCC Rokita zanotowała pogorszenie kluczowych wskaźników finansowych, m.in. wzrost długu netto/EBITDA z 1,05x do 1,65x oraz spadek zysku netto o 57 proc. r/r” – dodano.

Wskazano, że warto odnotować obniżenie oprocentowania obligacji oszczędnościowych w lutym oraz zapowiedź dalszego obniżenia od kwietnia, co dodatkowo zmniejszyło ich atrakcyjność względem papierów korporacyjnych.

Jak podano, po stronie podaży rynek przygotowuje się na bardziej intensywne miesiące. Alior uruchomił program EMTN o wartości do 3 mld euro, natomiast PKO Bank Hipoteczny zapowiedział kolejną dużą emisję listów zastawnych, czyli instrumentów, które coraz mocniej konkurują o uwagę inwestorów.

„Marzec potwierdził utrzymanie wyjątkowo silnego popytu na obligacje korporacyjne i dalszą kompresję marż, szczególnie u emitentów o najwyższej wiarygodności. Jednocześnie rynek coraz wyraźniej segmentuje koszt kapitału w zależności od jakości i skali biznesu. Pomimo zmienności widocznej na rynku skarbowym segment korporacyjny zachował się bardzo mocno, a inwestorzy utrzymali preferencję dla tego rynku. Rynek wciąż premiuje liderów. Mniejsi gracze za kapitał muszą płacić wyraźnie więcej” – napisał zarządzający funduszami VIG/C Quadrat TFI Łukasz Śliwka.

Czytaj także: Marzec rekordowym miesiącem na GPW. Łączna wartość obrotu akcjami na głównym rynku mocno w górę

Źródło: PAP