MAE: wojna z Iranem spowoduje spadek popytu na ropę po raz pierwszy od 2020 r.

Globalny popyt na ropę spadnie w tym roku po raz pierwszy od pandemii Covid-19 w 2020 r., ponieważ gwałtowny wzrost cen spowodowany wojną z Iranem wpłynie negatywnie na wzrost PKB – poinformowała Międzynarodowa Agencja Energii (MAE), co z kolei ograniczy popyt.

MAE podkreśliła w swoim comiesięcznym raporcie, że wojna w Iranie całkowicie zmieniła globalne perspektywy konsumpcji ropy naftowej, a spadek popytu będzie się rozprzestrzeniał, ponieważ niedobór surowca i wysokie ceny będą się utrzymywać.

Wojna z Iranem wywołała największe zakłócenia w dostawach ropy w historii

Konflikt zablokował przepływ ropy naftowej przez cieśninę Ormuz w Zatoce Perskiej, wywołując – według MAE – największe zakłócenia w dostawach w historii. Rosnące ceny ropy oraz produktów takich jak paliwo lotnicze, olej napędowy i benzyna wywierają presję na konsumentów i negatywnie wpływają na popyt.

Międzynarodowa Agencja Energii z siedzibą w Paryżu nadzorowała uwolnienie rekordowych 400 mln baryłek ropy z rezerw awaryjnych państw członkowskich, w tym Stanów Zjednoczonych, Japonii i Niemiec, w celu ograniczenia rosnących kosztów energii.

Szef MAE Fatih Birol powiedział w poniedziałek, że agencja ma nadzieję, iż nie będzie konieczne uruchamianie kolejnych zapasów, ale jest gotowa działać, jeśli szok energetyczny wynikający z wojny z Iranem będzie tego wymagał.

Globalne dostawy ropy spadły o ok. 10 mln baryłek dziennie

Przepływy ropy naftowej i produktów rafinowanych przez cieśninę Ormuz spadły do 3,8 mln baryłek dziennie z około 20 mln baryłek przed kryzysem, co odpowiadało około 20 proc. światowych dostaw – wynika z wyliczeń agencji.

MAE podała, że globalne dostawy ropy spadły w ostatnim okresie o 10,1 mln baryłek dziennie, czyli o ok. 9 proc., ponieważ Arabia Saudyjska, Irak, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Kuwejt zostały zmuszone do wstrzymania lub częściowego zawieszenia produkcji. Ogłoszona przez prezydenta USA Donalda Trumpa blokada statków wpływających do irańskich portów lub wypływających z nich weszła w życie w poniedziałek.

Chociaż ceny kontraktów terminowych na ropę odnotowały w marcu bezprecedensowy wzrost, pozostają one znacznie poniżej rekordowych poziomów cen fizycznych ładunków. Według raportu rozbieżność między rynkiem kontraktów terminowych a rynkiem fizycznym staje się coraz bardziej dotkliwa.

Fatih Birol zaznaczył, że ceny kontraktów terminowych nadal nie odzwierciedlają skali kryzysu, choć – jak ocenił – wkrótce może się to zmienić.

Wtorkowy raport MAE pokazał, że wcześniej oczekiwany globalny wzrost popytu o 730 tys. baryłek dziennie został w pełni zniwelowany, a według najnowszych prognoz konsumpcja ropy zmniejszy się o 80 tys. baryłek dziennie.

MAE zwróciła uwagę, że surowce petrochemiczne szczególnie odczuwają skutki wojny, ponieważ blokada cieśniny Ormuz zakłóciła łańcuchy dostaw do Azji.

Najprawdopodobniejsze wznowienie dostaw ropy przez cieśninę Ormuz w połowie 2026 t.

W scenariuszu bazowym agencja zakłada, że regularne dostawy ropy z Bliskiego Wschodu w większości zostaną wznowione w połowie roku, ale przedstawiła również wariant z dłuższymi przerwami w dostawach.

W tym drugim przypadku rynki energii i światowe gospodarki muszą – według MAE – przygotować się na znaczne zakłócenia w nadchodzących miesiącach.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy oraz Międzynarodowa Agencja Energii zaapelowały w poniedziałek do państw o unikanie gromadzenia zapasów energii i wprowadzania kontroli eksportu, które mogłyby pogłębić – jak to określono – największy wstrząs w historii globalnego rynku energii.

Instytucje wskazały, że wpływ wojny jest znaczący, globalny i wysoce asymetryczny, w nieproporcjonalnym stopniu dotykając importerów energii, zwłaszcza kraje o niskich dochodach.

Birol wskazał Irak jako przykład państwa szczególnie mocno dotkniętego kryzysem, podkreślając, że ponad 90 proc. dochodów irackiego rządu, finansujących pensje i emerytury około 50 mln ludzi, opiera się na eksporcie ograniczonym przez zakłócenia w cieśninie Ormuz.

W Europie ceny paliwa lotniczego wzrosły do rekordowego poziomu powyżej 200 dolarów za baryłkę. Traderzy i rafinerie walczą o pozyskanie natychmiastowych dostaw ropy, co prowadzi do serii nietypowych transakcji oraz gwałtownych wzrostów premii za ryzyko na surowiec gotowy do wysyłki.

Na rynku fizycznym panuje niedobór ropy naftowej, a ceny z natychmiastową dostawą osiągają niespotykane dotąd poziomy. Analitycy wskazują, że na rynku toczy się desperacka walka o ładunki, a nabywcy ropy przeszukują cały świat, by zdobyć natychmiastowe dostawy.

USA kontynuują blokadę morską w cieśninie Ormuz, by ograniczyć eksport irańskiej ropy. Iran ostrzegł, że jeśli zagrożone będą jego własne centra przeładunkowe, zaatakuje porty w Zatoce Perskiej, co zwiększa ryzyko eskalacji konfliktu.

Ok godz. 12.50 za kontrakt na ropę Brent płaciło się 98,74 dolara (-0,62 proc.), WTI – 97,15 dolara (-1,95 proc.).

Czytaj także: Tankowiec objęty sankcjami przepłynął cieśninę Ormuz mimo amerykańskiej blokady

Źródło: PAP, XYZ