Izrael opublikował mapę zajętego terytorium Libanu. Chce tam utworzyć strefę buforową

Izraelska armia po raz pierwszy opublikowała mapę zajętych terenów w Libanie, które nazywa „wysuniętą linią obrony”. Wynika z niej, że żołnierze zajęli kilkadziesiąt wiosek. Izraelscy politycy zapowiadali stworzenie tam strefy buforowej.

Zajęte terytorium sięga 5–10 km w głąb Libanu i obejmuje kilkadziesiąt opuszczonych wiosek. Te miejscowości zostały już zniszczone, by – jak twierdzi armia izraelska – ochronić północny Izrael przed atakami proirańskiej organizacji terrorystycznej Hezbollah.

„Na południe od wysuniętej linii obrony w południowym Libanie działa jednocześnie pięć dywizji i izraelska marynarka wojenna, aby zlikwidować obiekty terrorystycznej infrastruktury Hezbollahu i zapobiec bezpośrednim zagrożeniom dla ludności w północnym Izraelu” – zapewniają Siły Obronne Izraela.

Na pytanie, czy osoby, które uciekły przed izraelskimi atakami, będą mogły wrócić do domów, wojsko odmówiło odpowiedzi. Źródło w libańskich służbach bezpieczeństwa podało jednak, że libańscy cywile mają dostęp do niektórych wiosek na wytyczonej przez Izrael linii, ale żołnierze nadal uniemożliwiają im dotarcie do większości wsi w samej strefie.

Izrael chce utworzyć strefę buforową w Libanie

Władze izraelskie zapowiadały, że chcą na tym obszarze utworzyć strefę buforową. Ogłosił to 24 marca izraelski minister obrony Israel Kac. Ma ona oddzielić mieszkańców północnego Izraela od terenów kontrolowanych przez Hezbollah by zapewnić im bezpieczeństwo.

– Jesteśmy zdeterminowani, aby całkowicie zmienić sytuację na północy.  Nie będziemy tolerować sytuacji, w której nasze społeczności i obywatele są nieustannie narażeni na zagrożenie. Będziemy nadal działać z determinacją, zdecydowaniem i odpowiedzialnością, aż osiągniemy nasz cel – mówił pod koniec marca premier Benjamin Netanjahu.

Działania potępił prezydenta Libanu Joseph Aoun, według którego to „preludium do inwazji lądowej”.

Od nocy z czwartku na piątek w Libanie obowiązuje rozejm, który przerwał trwające od kilku tygodni ataki izraelskie na cele Hezbollahu w Libanie. Bilans walk według ministerstwa zdrowia Libanu to prawie 2300 zabitych. Z kolei izraelska armia mówi o 1700 zabitych bojownikach Hezbollahu.

Operujący w Libanie Hezbollah przyłączył się do Iranu w trwającej od 28 lutego wojnie z USA i Izraelem, co doprowadziło do rozszerzenia jej na Liban. W reakcji rząd w Bejrucie zdecydował o natychmiastowym zakazaniu działań militarnych organizacji. Mimo to walki nie ustały.

Źródło: PAP, XYZ