Kolejny klub sportowy zrywa współpracę z Zondacrypto. Tym razem to GKS Katowice
GKS Katowice kolejnym klubem, który zrywa umowę sponsorską z Zondacrypto. Wcześniej ze współpracy z giełdą kryptowalut wycofał się koszykarski zespół Dziki Warszawa oraz klub piłkarski Raków Częstochowa.
– GKS Katowice wystosował pismo, które inicjuje proces rozwiązania umowy sponsorskiej z firmą Zondacrypto – powiedział rzecznik klubu Michał Kajzerek. – Podjęte przez nas działania mają w pełni zabezpieczyć interes klubu, stąd proces zakończenia współpracy będzie następował stopniowo – dodał. Jak stwierdził, to wina „obecnej sytuacji sponsora”.
Umowa sponsorska została podpisana w lipcu 2025 r. Prezes Zondacrypto Przemysław Kral zapewniał, że klub, który prowadzi piłkarskie drużyny kobiece i męskie, hokejowe oraz siatkarskie, jest mu bliski, bo urodził się i wychował w Katowicach.
Raków Częstochowa i Dziki Warszawa też zerwały współpracę.
Dziś o zerwaniu współpracy z giełdą kryptowalut poinformował piąty klub koszykarskiej Ekstraklasy, Dziki Warszawa. Jak tłumaczył prezes drużyny, sponsor nie wywiązywał się z płatności, a potem zerwał kontakt.
W piątek współpracę zerwał z giełdą kryptowalut Raków Częstochowa. Władze drużyny nie chciały mówić o tym, czy firma wywiązuje się z umowy sponsorskiej, tłumacząc to tajemnicą handlową. Rzecznik klubu Damian Markowski mówił jedynie, że powodem rozwiązania współpracy „jest to, co dzieje się obecnie wokół Zondacrypto”.
Zondacrypto jest sponsorem piłkarskich klubów z Polski, jak Lechii Gdańsk i Pogoni Szczecin, oraz dwóch włoskich klubów – Atalanta Bergamo i Juventus Turyn. Giełda sponsoruje także polską reprezentację w kolarstwie oraz ma podpisaną umowę z PKOl.
Sprawą Zondacrypto zajęła się prokuratura
W piątek śląska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie giełdy. Według rzecznika Prokuratury Regionalnej w Katowicach, prok. Michała Binkiewicza, w chwili obecnej można mówić o kilkuset osobach poszkodowanych w sprawie Zondacrypto. W piątek kwotę strat szacowano na 350 mln zł.
Premier Donald Tusk mówił w piątek w sejmie, że giełda ma związki z Rosją. – U źródeł sukcesu finansowego tej firmy stoją nie tylko rosyjskie pieniądze powiązane z tzw. bratwą, czyli jedną z najważniejszych grup mafijnych w Rosji, ale także ze służbami rosyjskimi – stwierdził.
O giełdzie zrobiło się głośno po tekście money.pl i Wirtualnej Polski. Opisywał on analizę firmy Recoveris, zajmującej się odzyskiwaniem skradzionych kryptowalut. Media twierdziły, że użytkownicy mają problemy z wypłatami, a część sponsorowanych klubów nie dostaje pieniędzy.