Zamach na Donalda Trumpa. Teorie spiskowe i oskarżenia wobec Demokratów
Zamachowiec został oskarżony o próbę zabicia prezydenta Stanów Zjednoczonych – podaje Reuters. Tymczasem w USA pojawiają się teorie spiskowe co do sobotnich zdarzeń, a Biały Dom sugeruje, że to retoryka Demokratów doprowadziła do zamachu na Donalda Trumpa.
Cole Tomas Allen, który oddał strzały w czasie sobotniej gali Stowarzyszenia Korespondentów w Waszyngtonie, usłyszał zarzut próby zabicia prezydenta Stanów Zjednoczonych. Postawiono mu też dwa inne zarzuty. Kalifornijczykowi grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
31-latek został zatrzymany po tym, jak w trakcie sobotniej gali zaczął strzelać w kierunku sali. Miał przy sobie strzelbę, pistolet i noże. Przed atakiem wystosował manifest, w którym nazwał prezydenta USA pedofilem i oskarżał go o zbrodnie. Nigdy wcześniej nie był karany.
Teorie spiskowe: od fałszywej flagi po antychrysta
Zamach doprowadził do powstania teorii spiskowych po obu stronach sceny politycznej – informuje „Washington Post”. Gazeta zauważa, że amerykańska polityka jest pełna teorii spiskowych o operacjach pod fałszywą flagą, czyli aranżowania zdarzeń, by osiągnąć jakieś cele.
Jedna z nich głosi, że Donald Trump miał zainscenizować atak, by poprawić swoje notowania przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi. Inna – że celem było zwiększenie poparcia dla kontrowersyjnej sali balowej przy Białym Domu. „Washington Post” zwraca jednak uwagę, że nie ma dowodów na inscenizację zamachu.
Przeczytaj też: Donald Trump: do strzelaniny by nie doszło, gdybyśmy mieli salę balową
– Każdy, kto sądzi, że prezydent Trump zainscenizował próbę swojego zabójstwa, jest całkowitym idiotą – odpowiedział na sugestie rzecznik Białego Domu Davis Ingle.
Sam prezydent Donald Trump wielokrotnie podsycał jednak teorie spiskowe, np. o miejscu urodzenia byłego prezydenta Baracka Obamy czy „skradzionych” wyborach 2020 r. Według CNN "to może teraz obrócić się przeciwko niemu".
Pojawiają się także teorie o tym, że Donald Trump jest kontrolowany przez Izrael, a nawet że jest antychrystem.
Biały Dom: winni są Demokraci
Tymczasem rzeczniczka Białego Domu zasugerowała w poniedziałek, że do zamachu doprowadziła ostra retoryka Demokratów i oskarżenia go o bycie dyktatorem.
– Kiedy czytacie manifest tego napastnika, zapytajcie samych siebie: czym różni się ta retoryka od tego, co słyszycie w mediach społecznościowych i różnych innych miejscach każdego dnia. [...] Duża część manifestu niedoszłego zamachowca jest niemożliwa do odróżnienia od słów, które słyszymy codziennie– stwierdziła Karoline Leavitt.
Rzeczniczka zacytowała długą listę wypowiedzi polityków Partii Demokratycznej. Określali oni Donalda Trumpa dyktatorem lub gwałcicielem. Jej zdaniem poziom agresji i retoryki jest „narodową sytuacją kryzysową”, a takie wypowiedzi „inspirują do przemocy ludzi, którzy już są chorzy psychicznie”.
W ciągu ostatnich dwóch lat doszło do trzech zamachów na Donalda Trumpa. Dwa poprzednie odbyły się jeszcze w trakcie kampanii prezydenckiej z 2024 r. Pierwszy – podczas wiecu wyborczego 13 lipca 2024 r., gdy Thomas Matthew Crooks oddał strzały z dachu budynku, raniąc polityka w ucho. Drugi – 15 września 2024 r., gdy Ryan Routh planował zamach na należącym do Donalda Trumpa polu golfowym w West Palm Beach na Florydzie, jednak został wykryty i ujęty przez agentów Secret Service.
Źródło: PAP, XYZ
Fot. Andrew Harnik/Getty Images