Trump w Chinach: mamy podobne odczucia ws. Iranu. Nie chcemy, by miał broń jądrową
Donald Trump i Xi Jinping, jak podaje chińskie MSZ, chcą, by stosunki między USA a Chinami „przyniosły światu więcej pokoju, dobrobytu i rozwoju”. Obaj przywódcy stwierdzili też, że Iran nie powinien mieć broni atomowej.
Jak ogłosiło chińskie ministerstwo, prezydenci „zgodzili się co do wizji zbudowania konstruktywnych relacji chińsko-amerykańskich”, które będą się charakteryzować „strategiczną stabilnością”, trwającą „przez następne trzy lata i dłużej”. Ma to być wytyczna dla dwustronnych stosunków „przez następne trzy lata i dłużej”, by „przynieść światu więcej pokoju, dobrobytu i rozwoju”. Do tego „poczynili nowe ważne uzgodnienia dotyczące zarządzania ich wzajemnymi obawami we właściwy sposób” i porozumieli się co do „wzmocnienia komunikacji i koordynacji w sprawach międzynarodowych i regionalnych” – dodano.
Nie obyło się jednak bez chińskiej szpili wbitej w USA. Przedstawiając stanowisko Pekinu wobec wojny w Iranie, MSZ stwierdziło, że „nie ma sensu kontynuowanie tego konfliktu, który nigdy nie powinien był się zacząć”. „Znalezienie szybkiego rozwiązania tej sytuacji jest w interesie nie tylko USA i Iranu, ale również państw regionu i reszty świata” – napisano w komunikacie.
Xi Jinping obiecał, że nie wyśle Iranowi broni
Choć Donald Trump przed wizytą w Chinach zapewniał, że nie będzie prosić o wsparcie ws. Iranu, to jednak Xi Jinping mu je zaoferował. Według Donalda Trumpa chiński przywódca obiecał, że nie wyśle broni do Teheranu. Z kolei minister finansów Scott Bessent dodał, że Chiny zrobią, co mogą, by nakłonić Iran do otwarcia cieśniny Ormuz.
– Rozmawialiśmy o Iranie, mamy bardzo podobne odczucia w sprawie Iranu. Chcemy, żeby to się skończyło. Nie chcemy, żeby mieli broń jądrową. Chcemy, by cieśnina była otwarta – powiedział Trump podczas spotkania z Xi przy herbacie w sali herbacianej w ogrodzie w kompleksie rządowym Zhongnanhai.
Dodał też, że zawarł „fantastyczne umowy handlowe”. Bardzo też chwalił Xi Jinpinga, nazywając go przyjacielem i człowiekiem, którego wielce szanuje. – Znamy się już 11 lat, prawie 12 lat. To długi czas i napotkaliśmy wiele problemów, których inni nie byliby w stanie rozwiązać, a nasza relacja jest bardzo silna – stwierdził.
Xi Jinping wyjaśnił, że wybrał specjalnie to miejsce na spotkanie, by podziękować Donaldowi Trumpowi za gościnę w prywatnej rezydencji prezydenta USA w Mar-a-Lago na Florydzie. Obiecał też wysłanie nasion róż z ogrodu, który bardzo spodobał się prezydentowi USA.
„Z kolei w czasie przemówienia przed czwartkowym bankietem Xi Jinping wspomniał o pułapce Tukidydesa – zagrożeniu wojną w sytuacji, gdy wschodząca potęga zagraża pozycji dotychczasowego hegemona. Tym samym Xi po raz kolejny publicznie przyznał, że istnieje niebezpieczeństwo konfliktu zbrojnego między największymi mocarstwami. Chiński przywódca nie omieszkał też podkreślić, że 1,4 mld Chińczyków jest spadkobiercami cywilizacji liczącej 5 tys. lat, podczas gdy 300 mln Amerykanów świętuje w tym roku 250. rocznicę powstania swojego państwa” – pisze korespondent XYZ z Azji Tomasz Augustyniak.
Zabrakło wspólnego oświadczenia ws. Tajwanu
W czasie rozmów zabrakło wspólnego oświadczenia w sprawie Tajwanu. Oznacza to, że obie strony pozostają na dotychczasowych stanowiskach w sprawie demokratycznej wyspy. Jednocześnie Amerykanie nie wycofują się z potężnej dostawy broni wartej 11 mld dolarów. W grudniu 2025 r. Trump zatwierdził największy w historii pakiet zbrojeniowy dla Tajwanu o wartości ponad 11 mld dolarów. Obejmuje on dostarczenie sojusznikowi artylerii, dronów, broni przeciwpancernej i najnowszego oprogramowania do zarządzania polem walki.
W piątek szef dyplomacji Tajwanu Lin Chia-lung podziękował Waszyngtonowi za wyrażenie wsparcia i potwierdzenie niezmienności polityki USA w sprawie demokratycznej wyspy. W oświadczeniu tajwańskiego MSZ podziękowano za położenie nacisku na pokój i stabilność w Cieśninie Tajwańskiej. Resort podkreślił, że chińska armia nadal operuje wokół Tajwanu i prowadzi operacje „nękania i zastraszania”.
Koniec wizyty Donalda Trumpa
Po roboczym lunchu z Xi Jinpingiem w rządowym kompleksie Zhongnanhai Donald Trump udał się na pekińskie lotnisko. Przed prezydentem USA znów rozwinięto czerwony dywan, żegnała go też grupa dzieci powiewająca flagami obu państw. Teraz Trump wraca do USA.