Płoną lasy pod Warszawą. Akcja gaśnicza na 300 hektarach
Akcja gaśnicza w powiecie wołomińskim (woj. mazowieckie) prowadzona jest na 300 hektarach, a las pali się na ok. 100 ha – powiedział w piątek wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szczepański. – To tzw. pożar wierzchołkowy – ogień przenosi się w koronach drzew – podał.
Wiceminister poinformował w Tok FM, że w nocy – dzięki temu, że nie było wiatru – udało się zgasić ogień w koronach, ale nadal tli się na ziemi. Niepokojące są jednak – jak mówił – prognozy wskazujące na możliwość zwiększenia porywów wiatru, co może ponownie rozniecić pożar.
– Straż pożarna jest w kontakcie z Instytutem Meteorologii i Gospodarki Wodnej, który informuje nas na bieżąco, co parę chwil, jak wygląda sytuacja z wiatrem – podkreślił w rozmowie.
Dodał, że obecnie na miejscu akcji gaśniczej są ogromne siły i oddziały z całej Polski – ponad 220 samochodów, ponad 800 strażaków PSP i OSP, nie tylko z Mazowsza, ale też oddziały z Białegostoku, Olsztyna, Lublina, Poznania. Od godz. 6 ponownie działa śmigłowiec policyjny Black Hawk, również cztery samoloty Dromader Lasów Państwowych ponownie będą uczestniczyć w gaszeniu – dodał.
– Mamy oprócz tego 200 osób – to są i policjanci, i pracownicy Lasów Państwowych; o godz. 7 na miejsce pożaru przybyło, na wniosek wojewody mazowieckiego, 100 żołnierzy WOT, którzy będą również pomagali – wyliczył.
Zapewnił, że jeżeli będzie taka potrzeba, to te oddziały będą zwiększane.
Ogień zgłoszono w czwartek przed godz. 14. Na miejscu działa też policja, ewakuowano 42 osoby z 20 budynków, większość udała się do rodzin, a sześć osób zakwaterowano w szkole podstawowej w Stanisławowie.
Polecamy: Ekstremalny klimat uderza w banki centralne. Narodziny ery „weatherflation”
Źródło: PAP