Największa elektrownia na Kubie wstrzymała prace. 60 proc. kraju bez prądu
Co najmniej 60 proc. terytorium Kuby doświadcza od piątku poważnych niedoborów prądu na skutek wyłączenia głównej elektrowni tego kraju w Matanzas, na północnym-zachodzie wyspy.
Jak sprecyzowała państwowa spółka UNE, odpowiedzialna za dostawy prądu, czwarte wyłączenie w tym miesiącu elektrowni cieplnej w Matanzas zostało wymuszone brakiem wody surowej. Według UNE w nocy z soboty na niedzielę deficyt energii elektrycznej na Kubie przekracza 2000 MW.
Sprecyzowano, że usterka, która pojawiła się w piątek, okazała się poważniejsza niż pierwotnie przypuszczano i zmusiła dyrekcję UNE do awaryjnego wyłączenia elektrowni w Matanzas. Niezależne Radio Marti przekazało w sobotę, że trzy inne awarie zakładu, do których doszło w maju, spowodowane zostały według UNE innymi czynnikami: usterkami zaworów regulacyjnych, wybuchem kotła, a także pilnymi pracami konserwacyjnymi.
Przeczytaj również: Marco Rubio wygłosił przemówienie skierowane do Kubańczyków. „USA gotowe na nowy rozdział"
Od stycznia sytuacja gospodarcza Kuby systematycznie pogarsza się. Przyczyną załamania było wstrzymanie dostaw ropy naftowej od tradycyjnego sojusznika wyspy w regionie, Wenezueli. Na początku roku armia USA obaliła przywódcę tego kraju Nicolasa Maduro, a Waszyngton wymusił wstrzymanie dostaw wenezuelskiego surowca na Kubę. W konsekwencji na wyspie reglamentuje się sprzedaż paliw oraz dostawy elektryczności.
Źródło: PAP