Sąd Najwyższy zajął stanowisko w kontrowersyjnych sprawach. Dwie wygrane Trumpa

Sąd Najwyższy unieważnił dekret Trumpa ograniczający prawo do obywatelstwa z urodzenia. Z drugiej strony podtrzymano prawa stanów do wykluczania transseksualistów ze sportów kobiet. Trzeci z wyroków może wpłynąć na listopadowe wybory.

Sąd Najwyższy USA uznał we wtorek rozporządzenie wykonawcze prezydenta Donalda Trumpa o ograniczeniu prawa do nabycia obywatelstwa USA wraz z urodzeniem na terytorium kraju (ius soli) za niezgodne z konstytucją.

Sąd Najwyższy zakwestionował decyzję Trumpa

Sąd uznał, że dekret Trumpa łamie 14. poprawkę do konstytucji. Przepis ten mówi, że „każdy, kto urodził się lub naturalizował w Stanach Zjednoczonych i podlega ich zwierzchnictwu (jurysdykcji), jest obywatelem Stanów Zjednoczonych i tego stanu, w którym zamieszkuje”.

Rozporządzenie Trumpa, podpisane przez niego w pierwszym dniu drugiej kadencji, odbiera prawo do obywatelstwa dzieciom rodziców przebywających w USA nielegalnie lub na podstawie wiz nieimigracyjnych (m.in. biznesowych, studenckich, turystycznych). Prawnicy rządu twierdzili, że nielegalni imigranci i tymczasowi przyjezdni nie podlegają „zwierzchnictwu” USA, choć historycznie słowa te wykluczały jedynie dzieci obcych dyplomatów. Sam prezydent Trump twierdził, że ponieważ 14. poprawka miała na celu gwarantować obywatelstwo dzieciom niewolników, nie powinna być stosowana wobec innych osób.

Jak zaznaczył m.in. CNN, opinie sędziów w sprawie były zaskakująco podzielone. Sześciu z dziewięciu sędziów uznało dekret Trumpa za nielegalny, jednak jeden z nich, Brett Kavanaugh, uznał że nie łamie on konstytucji, a jedynie ustawę Kongresu.

Reprezentujący opinie większości prezes sądu John Roberts twierdził, że 14. poprawkę należy czytać w kontekście historycznym, a prawo ziemi w praktyce istniało jeszcze przed jej uchwaleniem i wywodzi się z angielskiego prawa zwyczajowego, na którym oparty jest amerykański system prawny. Roberts zaznaczył też, że ius soli ma szczególne znaczenie w „kraju imigrantów” jakim jest Ameryka. Według sędziego, niesławna decyzja Sądu w sprawie Dredd Scott przeciwko Sanfordowi z 1857 r. - mówiąca o tym, że niewolnicy nie są obywatelami USA - była sprzeniewierzeniem się tej tradycji.

„Obywatelstwo, wtedy i teraz, oznaczało prawo do posiadania praw – do swobodnego uczestnictwa w naszej wspólnocie politycznej. Twórcy 14. poprawki do Konstytucji rozszerzyli tę obietnicę na »każdą osobę urodzoną w wolności w tym kraju«. Dziś dotrzymujemy tej obietnicy” - napisał Roberts.

Trzech konserwatywnych sędziów w zdaniach odrębnych argumentowało z kolei, że prawo ziemi to „pozostałości z mroku średniowiecza”. Jeden z sędziów, Samuel Alito sugerował, że ugruntowany przez dekady precedens dotyczący prawo ziemi był węższy, niż się uważa i dotyczył dzieci ludzi, którzy „zrobili wszystko, co mogli, by zostać Amerykanami”.

Sam prezydent Trump dotąd nie odniósł się do wyroku. W przeszłości mówił jednak, że jego przegrana w tej sprawie byłaby „hańbą”, twierdząc przy tym - wbrew prawdzie - że Stany Zjednoczone są jedynym krajem „na tyle głupim” by utrzymywać prawo ziemi. W rzeczywistości obok USA takie przepisy mają 34 inne państwa - większość to kraje obu Ameryk.

Jest zgoda na zakaz transseksualistów w sportach kobiet

Z drugiej strony Sąd Najwyższy USA uznał, że władze stanowe mają prawo wykluczać osoby transpłciowe ze szkolnych zawodów sportowych niezgodnych z ich biologiczną płci. Przepisy takie posiada 27 stanów.

Sąd oddalił skargi transpłciowych uczennic szkół średnich przeciwko przepisom w Wirginii Zachodniej i Idaho, zabraniającym biologicznym mężczyznom brania udziału w zawodach sportowych kobiet.

Reprezentujący opinię większości sędzia Brett Kavanaugh - w przeszłości trener szkolnej drużyny koszykarskiej dziewczyn - orzekł, że „oddzielne zespoły sportowe dla biologicznych mężczyzn i biologicznych kobiet są rozsądne” ze względu na fizyczne różnice między płciami. Odrzucił przy tym oskarżenia, że przepisy dyskryminują osoby transpłciowe.

Zaznaczył jednak, że „żaden student-atleta, niezależnie czy jest biologiczną kobietą czy mężczyzną nie zasługuje, na ostracyzm lub oczernianie”.

Decyzja ta, to sukces prezydenta Donalda Trumpa i Republikanów. Trump regularnie podnosi kwestię konieczności wprowadzenia zakazów uczestnictwa biologicznych mężczyzn w zawodach kobiet i podpisał w tej sprawie specjalne rozporządzenie. Wyrok utrwala też uchwalone przez 27 stanów przepisy dotyczące podziału zawodów sportowych według płci biologicznej.

Bez limitów wydatków w kampanii

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych uchylił także federalne limity wydatków, które partie polityczne mogły ponosić w porozumieniu z kandydatami. Orzeczenie zapadło na kilka miesięcy przed wyborami połówkowymi i może mieć duże znaczenie dla finansowania kampanii.

We wtorek sędziowie uznali, że federalne limity dotyczące skoordynowanych wydatków partii politycznych i kandydatów naruszają Pierwszą Poprawkę do konstytucji, która chroni wolność słowa. Decyzja zapadła większością sześciu głosów do trzech. Za jej przyjęciem opowiedzieli się konserwatywni sędziowie Sądu Najwyższego. Trzej liberalni sędziowie zgłosili zdanie odrębne.

Sąd przychylił się do argumentów wiceprezydenta JD Vance’a oraz innych republikańskich skarżących. Vance był kandydatem do Senatu z Ohio, gdy pozew kwestionujący ograniczenia został złożony w 2022 roku. Uzasadnienie większości napisał sędzia Brett Kavanaugh. Wskazał, że tekst konstytucji, historia oraz wcześniejsze orzecznictwo przemawiają za uznaniem limitów skoordynowanych wydatków partyjnych za sprzeczne z Pierwszą Poprawką.

Sąd uchylił tym samym własne orzeczenie z 2001 roku, które dotyczyło tego samego zagadnienia. Większość uznała, że od tamtego czasu zmieniły się realia finansowania kampanii, a także podejście Sądu Najwyższego do spraw dotyczących wydatków politycznych.

Orzeczenie zapadło w momencie, gdy Stany Zjednoczone zbliżają się do listopadowych wyborów połówkowych. Republikanie prezydenta Donalda Trumpa będą w nich walczyć o utrzymanie kontroli nad Kongresem.

Trump skomentował decyzję w serwisie Truth Social. Ocenił, że Sąd Najwyższy zdjął ograniczenia z wydatków politycznych. Nazwał to dużym zwycięstwem Republikanów oraz Pierwszej Poprawki.

Znaczenie wyroku może być szczególnie duże ze względu na przewagę finansową Republikanów. Trzy główne komitety tej partii, czyli Republican National Committee, National Republican Congressional Committee oraz National Republican Senatorial Committee, zakończyły maj z 256 mln dolarów gotówki i bez zadłużenia. Ich demokratyczne odpowiedniki miały w tym czasie około 126 mln dolarów gotówki oraz ponad 18 mln dolarów długu.

Źródła: PAP/Reuters