Rosja walczy z niedoborem paliw. Szuka ich za granicą i zakazuje eksportu diesla

Wicepremier Rosji ogłosił wprowadzenie zakazu eksportu oleju napędowego. Równocześnie kraj ma kupować paliwa na zagranicznych rynkach. Decyzja zapadła w obliczu niedoboru paliw na stacjach w niektórych regionach.

Dzisiaj wprowadziliśmy zakaz eksportu oleju napędowego, co pozwoli na zwiększenie dostaw na rynek wewnętrzny. W lipcu zaczynamy również import produktów naftowych i zwiększamy produkcję paliw o niższej klasie ekologicznej” – powiedział wicepremier Rosji Aleksandr Nowak podczas narady rządu z prezydentem Władimirem Putinem.

Zakaz zacznie obowiązywać 31 lipca. Najmocniej uderzy w Turcję i Brazylię, które według Reutera w 2025 r. były największymi importerami rosyjskiego oleju napędowego transportowanego drogą morską.

W Rosji trwa kryzys paliwowy spowodowany ukraińską kampanią uderzeń dronów w rafinerie i obiekty energetyczne. W niektórych regionach władze wprowadziły tymczasowe ograniczenia w sprzedaży paliw. Na Krymie w wyniku ataków doszło do przerwach w dostawie prądu.

Sam Władimir Putin przyznał, że „duże rafinerie naftowe będą stale narażone na zagrożenie”, mimo że jeszcze pod koniec czerwca zaprzeczał, jakoby rosyjski rynek mierzył się z krytycznym niedoborem paliw w wyniku ukraińskich nalotów.

„Może warto rozważyć możliwość stworzenia rozległej sieci minirafinerii właśnie teraz, w obecnych warunkach? Moglibyśmy dzięki temu zwiększyć podaż na rynku krajowym” – pytał w trakcie środowej narady.

Źródło: PAP