MAE: kryzys paliwowy najmocniej uderzył w konsumentów krajów rozwiniętych

Wywołany wojną na Bliskim Wschodzie kryzys paliwowy uderzył silniej w konsumentów z krajów rozwiniętych – wynika z raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej. To efekt różnic w interwencjach rządowych.

W wyniku wojny na Bliskim Wschodzie „fizyczne ceny ropy naftowej na krótko wzrosły do poziomu nieco poniżej 150 dol. za baryłkę” – przypominają eksperci z Międzynarodowej Agencji Energetycznej.

W reakcji 113 państw zmodyfikowało swoją politykę energetyczną. Efekty były różne. Zależaływ dużej mierze „od struktur krajowych rynków paliw i skali interwencji rządowych”.

„Dane pokazują, że związek między hurtowymi cenami paliw a cenami płaconymi przez konsumentów jest generalnie silniejszy w gospodarkach rozwiniętych niż w krajach wschodzących i rozwijających się [...] Rządowe dopłaty do detalicznych cen paliw i kontrola cen są stosunkowo powszechne na rynkach wschodzących, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie i w Azji, podczas gdy w gospodarkach rozwiniętych zaangażowanie rządu na rynkach przybiera zazwyczaj formę opodatkowania, a nie subsydiów” – podkreślili analitycy.

Walcząc z kryzysem, 55 państw zdecydowało się na korektę podatków. 40 zastosowało kampanie społeczne wzywające lub nakazujące mieszkańcom ograniczenie zużycia energii. Z kolei w 32 krajach ustanowiono bądź rozszerzono dopłaty do paliw.

Z kolei 28 krajów rozpoczęło długoterminowe zmiany związane z poprawą efektywności energetycznej lub zmniejszeniem uzależnienia gospodarki od paliw kopalnych.

„Chociaż od tego czasu ceny spadły, nadal utrzymują się powyżej poziomu sprzed wojny, wynoszącego ok. 70 dol. za baryłkę” – zauważaja eksperci.

Na piątkowym zamknięciu cena ropy Brent osiadła na poziomie 75,22 dolarów za baryłkę. Tymczasem baryłka West Texas Intermediate kosztuje 71,51 dolarów.

Polecamy: Nawet 800 proc. zysku dzięki AI. Oto najlepsze akcje z USA w pierwszym półroczu

Źródło: PAP