Polska buduje koalicję w UE ws. ETS2
Polska jeszcze w tym tygodniu przedstawi kolejny wspólny list państw UE wzywających do pragmatycznej rewizji systemu EU ETS oraz powrotu do dyskusji nad zasadnością ETS2

Rząd chce, aby nowy system obejmujący budynki i transport był dobrowolny, a tempo zaostrzania obecnych zasad dla przemysłu zostało spowolnione.
Polska organizuje w Unii Europejskiej koalicję państw domagających się zmian w unijnym systemie handlu emisjami EU ETS oraz ponownego otwarcia dyskusji nad ETS2. Jak poinformował PAP Biznes wiceminister klimatu i środowiska Krzysztof Bolesta, jeszcze w tym tygodniu zostanie zaprezentowany kolejny wspólny list dużej grupy państw członkowskich nawołujących do pragmatycznej rewizji obecnych przepisów.
Nowy dokument ma zostać przedstawiony przed zaplanowaną na 17 lipca publikacją propozycji reformy systemu ETS przez Komisję Europejską. Zdaniem Bolesty będzie to dopiero początek właściwych negocjacji prowadzonych w Radzie UE i Parlamencie Europejskim.
Czytaj również: MKiŚ: ETS odpowiada za 15–16 proc. ceny prądu dla gospodarstw domowych
Wiceminister przekazał również, że według nieoficjalnych sygnałów z Komisji Europejskiej w piątkowej propozycji mogą znaleźć się część polskich postulatów. Chodzi m.in. o korzystniejsze benchmarki dla przemysłu, przedłużenie funkcjonowania Funduszu Modernizacyjnego po 2030 r. oraz rozwiązania wspierające mniej zamożne państwa przy finansowaniu dekarbonizacji przemysłu.
Polska postuluje przede wszystkim spowolnienie tempa zmniejszania liczby dostępnych uprawnień do emisji CO2 w systemie ETS. Obecnie obowiązujące przepisy przewidują coroczną redukcję puli uprawnień o 4,4 proc., co oznacza ich wyczerpanie około 2039 roku.
Warszawa proponuje obniżenie tego wskaźnika do nieco ponad 2 proc. rocznie, co przesunęłoby wyczerpanie uprawnień na okolice 2050 roku. Według Bolesty przemysł nie jest obecnie w stanie przeprowadzić transformacji energetycznej w tempie wynikającym z obowiązujących przepisów, dlatego potrzebuje więcej czasu i większej swobody inwestycyjnej.
Wiceminister wskazał, że emisje CO2 w Polsce w ostatnim roku spadły o około 3 proc. Jego zdaniem wolniejsze ograniczanie liczby uprawnień pozwoliłoby krajowemu przemysłowi łatwiej dostosować się do zmian i utrzymać konkurencyjność.
Polska chce zmian także w ETS2 i większego wsparcia dla przemysłu
Polska od kilku miesięcy koordynuje działania grupy około 12 państw członkowskich UE, które prezentują zbliżone stanowisko wobec reformy ETS. W czerwcu z inicjatywy Warszawy wspólny list do Komisji Europejskiej podpisały Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Grecja, Litwa, Łotwa, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Węgry oraz Polska. Państwa wezwały do wzmocnienia Funduszu Modernizacyjnego po 2030 roku.
Czytaj również: Kolejna reforma programu Czyste Powietrze. Fundusz odpowiada na krytykę
Kolejne spotkanie tej grupy ma odbyć się 23 lipca w Dublinie, podczas nieformalnego posiedzenia unijnych ministrów środowiska. Polska liczy, że do koalicji dołączą następne państwa, zwłaszcza jeśli propozycja Komisji Europejskiej nie spełni ich oczekiwań.
Wśród wspólnych postulatów znajduje się również zwiększenie liczby bezpłatnych uprawnień do emisji dla przemysłu, utrzymanie ich dla sektorów objętych mechanizmem CBAM oraz zmiana zasad wyznaczania benchmarków, od których zależy wysokość darmowych przydziałów. Polska chce podwyższenia benchmarków paliwowych, co miałoby zwiększyć liczbę bezpłatnych uprawnień dla części przedsiębiorstw. Według Bolesty zmiany miałyby działać z mocą wsteczną, obejmując również 2026 rok.
Rząd domaga się także zwiększenia elementów solidarnościowych w reformie. Oprócz przedłużenia Funduszu Modernizacyjnego Polska zabiega o zagwarantowanie oddzielnej puli środków dla mniej zamożnych państw w planowanym przez Komisję mechanizmie Investment Booster, który ma wspierać inwestycje przemysłowe związane z dekarbonizacją.
Jednym z najważniejszych postulatów Warszawy pozostaje ETS2, czyli nowy system handlu emisjami obejmujący budynki i transport drogowy. Choć jego wejście w życie zostało przesunięte na 2028 rok, Polska nadal domaga się jego ponownego przeanalizowania. Jak podkreślił Bolesta, idealnym rozwiązaniem byłaby rezygnacja z ETS2, a jeśli system zostanie utrzymany, powinien być dobrowolny. Według wiceministra co najmniej kilka państw członkowskich popiera opóźnienie lub fakultatywny charakter nowych regulacji.
Bolesta zwrócił również uwagę, że Komisja Europejska może zaproponować objęcie systemem ETS także spalarni odpadów. Jego zdaniem mogłoby to oznaczać konieczność zakupu uprawnień przez operatorów takich instalacji, a w konsekwencji wzrost kosztów przenoszonych na odbiorców ciepła. Wiceminister ocenił jednocześnie, że szybkie zakończenie całej reformy ETS jeszcze w tym roku, czego oczekuje prezydencja irlandzka w Radzie UE, jest mało realne. Jego zdaniem największe szanse na przyjęcie na początku przyszłego roku ma jedynie ograniczona reforma dotycząca benchmarków dla przemysłu.
Źródło: PAP