Mundial pomógł. Coca-Cola przebiła oczekiwania analityków

Zwiększony popyt na napoje podczas mundialu pomógł Coca-Coli. Wyniki firmy za drugi kwartał 2026 r. przebiły oczekiwania analityków.

Przychody firmy w drugim kwartale 2026 r. wyniosły – jak pisze CNBC – 13,38 miliarda dolarów, przy oczekiwaniach analityków na poziomie 13,16 miliarda dolarów. Zyski po korekcie na akcję to zaś 97 centów, przy konsensusie rynkowym 93 centy. Firma osiągnęła także zysk netto za drugi kwartał w wysokości 4,43 miliarda dolarów – rok temu było to 3,81 miliarda dolarów.

To pozwoliło Coca-Coli podnieść roczną prognozę. Koncern spodziewa się wzrostu przychodów organicznych na poziomie 5 proc. oraz zysku na akcję w wysokości od 9 do 10 proc. (przy wcześniejszych prognozach 8–9 proc.).

W górę przede wszystkim poszła sprzedaż netto (o 7 proc.). Zyski zaś z działalności organicznej wzrosły o 6 proc. Zyski zanotował też każdy segment działalności koncernu.

Według Bloomberga to efekt mundialu. Coca-Cola była bowiem jednym ze sponsorów piłkarskich mistrzostw świata i jej reklamy były na całym świecie. Do tego napoje koncernu, i to nie tylko flagowa cola, a ta dietetyczna oraz woda i napoje sportowe, stają się coraz bardziej popularne. Zwłaszcza gdy ludzie odwracają się od pełnokalorycznych produktów.

Najlepiej widać to w Ameryce Północnej, czyli regionie, w którym odbywał się mundial – sprzedaż organiczna skoczyła tam o 7 proc. Ameryka Północna odpowiadała przy tym za około 40 proc. całkowitej sprzedaży koncernu w minionym kwartale – to najwięcej spośród wszystkich regionów. Jak podała spółka, towarzysząca mistrzostwom kampania medialna wygenerowała dla marek koncernu 9 miliardów wyświetleń w mediach społecznościowych.

Zarząd firmy przyznaje jednak, że „zachowanie konsumentów jest dynamiczne". Wojna na Bliskim Wschodzie, wzrost inflacji i ceny paliw sprawiają bowiem, że klienci ograniczają swoje zakupy. A to odbija się na produktach takich koncernów jak Coca-Cola.